...Obudziło mnie szturchanie w ramię . Otworzyłam leniwie oczy i podniosłam się wyrywając sobie przy okazji słuchawkę z ucha .
Hm ? -mruknęłam
Lądujemy zapnij pas słoniu -zaśmiał się .
Zapnij pas słoniu - przedrzeźniłam go i zapięłam pas . Na co on tylko się uśmiechnął . Z torebki wzięłam gumę i podałam tez bratu . Żułam i żułam .
Uwaga Lądujemy prosimy zapiąć pasy i siedzieć spokojnie -usłyszeliśmy pilota i gwałtowne wbijanie się w chmury . Po 6 może 7 minut byliśmy już na ziemi . Delikatnie się podnosiłam chwyciłam torebkę i wychodziłam z bratem z samolotu .
Nareszcie -odetchnęłam z ulgą jak dotknęłam ziemi . Nie lubiłam latać co chwilę samolotem ledwo nie minęło pięć miesięcy a ja już znowu zaczynam z walizkami ..Podali nam nasze bagaże i znowu ujrzałam moich "przyjaciół" widziałam dwie taksówki szli w kierunku jednej a ja zaś poszłam z Mateuszem do drugiej .
Dzień dobry -uśmiechnęłam się
Proszę za tą taksówką -pokazałam przed nami .
Dobrze -odpowiedział mężczyzna . Czekałam aż dojedziemy do hotelu rozmyślałam o tym jak będą wyglądać moje wakacje .
15.50 -odezwał się kierowca .Spojrzałam do torebki i wtedy zobaczyłam pieniądze które tata mi dał uff .. Dałam mu 20$ I powiedziałam że reszty nie trzeba . Nasze torby wziął wysoki Pan o karnacji mulata zapewne to był boy hotelowy . Uśmiechnęłam się i poszliśmy za nim . Widziałam tylko jak moi bardzo zajebiści koledzy wchodzą do windy . Podeszłam do recepcji .
Dzień dobry czy jest jakiś wolny pokój ? -zapytałam się dziewczyny o zielonych oczach .
Chwilkę już sprawdzam . -przeglądała coś w komputerze .
Jest .. pokój -przyjrzała się bardziej - 267 . -Dodała .
Po proszę -spojrzałam się na brata . Kobieta podała mi klucz wzięłam go i powędrowałam do windy .
Kurcze -syknęłam .
Co ? -zapytał Mateusz.
Zapomniałam zapytać się na którym piętrze -w tym czasie nasza winda przyjechała , weszliśmy w nią
Przepraszam że podsłuchuję ale pokój 267 jest na 2 piętrze . -odezwał się chłopak .
Dziękuję -uśmiechnęłam się już dzisiaj kolejny raz do niego . No nie powiem był uroczy brązowe oczy , śnieżny uśmiech i w okolicach mojego wieku . Wcisnęłam 2 na tych wszystkich guzikach i stałam spokojnie czując wzrok boy'a na mnie . Usłyszałam charakterystyczny dźwięk windy i po chwili otworzyły się drzwi .
Proszę za mną -oczywiście jak zawsze chłopacy idą pierwsi a ja oglądałam korytarz i obrazy , kwiaty To tutaj -pokazał . Ja miałam klucz więc musieli czekać , no ale nie długo bo byłam dziesięć centymetrów za nimi . Włożyłam klucz do zamka i przekręciłam jeden razy .
Dziękuje już dzisiaj ponownie -zaśmiałam się .
Niech Pani mówi mi Dylan -uśmiechnął się i podał mi rękę .
Martyna -uścisnęłam jego rękę . Wszedł do naszego pokoju i położył nasze rzeczy przy kanapie .
Jeżeli mógłbym zapytać -spojrzał na mnie .
Oczywiście -to było trochę dziwne jak w jakimś pałacu .
Czy pozwolisz mi się zaprosić dzisiaj na kolację o 15:30 ? -chwycił moją rękę i ją ucałował . Chciałam odmówić przecież go nie znam ale z drugiej strony mogłabym pokazać Justinowi że jak nie on to inny, zgodziłam się. Jak to usłyszał jeszcze bardziej się wyszczerzył i wyszedł zamykając drzwi za sobą. Przecież nie robię nic złego a to fajny chłopak no takie było moje pierwsze wrażenie,a przecież to liczy się dobre pierwsze wrażenie . Rozglądałam się po pokoju telewizor , kanapa , stolik , kwiaty , kuchnia . Zauważyłam dwie pary drzwi pewnie dwie sypialnie . Nie pomyliłam się jedna z nich była fioletowa a druga zielona . Z bratem mieliśmy zgodność on chciał zieloną a ja fioletową . Pobiegłam z walizką do mojego pokoju nie mam dużo czasu bo jest 12:34 więc trzeba się streszczać . Położyłam ją na łóżku i zaczęłam się rozpakowywać . Torebkę położyłam na szafce nocnej i wzięłam z walizki podpaski , szczoteczkę , pastę , kosmetyczkę i poszłam do łazienki jakoś trafiłam obyło się bez szukania , na szczęście . Byle gdzie wszystko położyłam nie zwracając nawet na jej wygląd ani na nic . Wróciłam do pokoju teraz mogłam się rozejrzeć , wielkie łóżko dwu osobowe a po jego stronach były szafki nocne a na nich lampy . Komoda na w prost i wielkie okno z balkonem . Podeszłam bliżej ona i zobaczyłam nie ziemski widok . Przezroczysty wielki ocean , plaża nie umiem określić jak się w tej chwili czułam . Skoczyłam na łóżko i odetchnęłam z ulgą . Zamknęłam oczy i głęboko oddychałam .. tak zasnęłam kolejny raz .... Nie wiem ile minęło obudziłam się w tej samej pozycji co zasnęłam , otworzyłam oczy i teraz mogłam zobaczyć zegar nad komodą . Fuc* była 14:07 nie wyrobie się! Pośpiesznie wstałam i zajrzałam do szafy , wybierając rzeczy pierwsze który wpadły mi do rąk . Pobiegłam do toalety , rozebrałam się wzięłam szybki prysznic . Ubrałam się , zrobiłam trochę mocniejszy makijaż , skropiłam się perfumami , założyłam biżuterie , wysuszyłam włosy suszarką dzięki bogu że ją wzięłam ze sobą . Ułożyłam fryzurę , usłyszałam pukanie do drzwi . A jednak dałam radę .
Mati wychodzę -krzyknęłam i szłam w stronę drzwi .
Czekaj! Gdzie mi! -podbiegł brat do mnie obejrzał mnie i zapytał .
Gdzie idziesz ?
Z kolegą na kolację nie można ? -zmarszczyłam czoło .
Nie -powiedział .
Proszę, będę za godzinę -czułam się jak z tatą . Puścił mnie i mogłam wyjść jednak zanim to zrobiłam pocałowałam mojego brata w policzek i wyszłam . Teraz Dylan wyglądał inaczej nie w mundurze tylko spodnie , koszula wiecie jak gentleman . Chwyciłam go pod rękę i czkaliśmy na windę . Zjechaliśmy do restauracji . Odsunął mi krzesło usiadłam podziękowałam i zaraz usiadł na wprost mnie . Zjadłam spaghetti nic innego no i lampkę wina porozmawialiśmy , poznaliśmy się trochę bliżej . Pośmialiśmy się . Szybko się skończyło było naprawdę miło nawet nie myślałam o nikim , niczym innym . Zapłacił ja chciałam ale był pierwszy . Wstałam wyszłam pierwsza i czekałam na mojego towarzysz dzisiejszego wieczora . Przyszedł nie zawiódł jak szliśmy spowrotem do mojego apartamentu wpadłam na jakiegoś chłopaka . Moje nozdrza podrażniły męskie silne perfumy .. jego perfumy spojrzałam na niego tak to był on w samej osobie Justin Bieber . Patrzał na mnie z nie do wierzeniem poczułam mieszane uczucia , ominęłam go szybkim krokiem trzymając Dylana za rękę . Justin nie dał za wygraną pobiegł za mną .
Martyna -chwycił mnie za ramię .
Odwal się -warknęłam .
Kochanie spotkamy się jutro ? - spojrzałam na Dylana i słodko się uśmiechnęłam , specjalnie żeby Justin był zazdrosny , nic mnie nie łączyło z Dylsem nic a nic , tylko przyjaźń .
Dobrze -uśmiechnął się , chyba załapał o co mi chodzi .
Co masz już nowego ? -warknął Justin
Ty się nawet kurwa nie odzywaj jak śmiałeś tutaj przyjechać be ze mnie ?! -krzyknęłam .
Byłem po ciebie ale twoja mama powiedziała że jesteś na lotnisku to co miałem zrobić i uspokój się -wziął mnie za rękę i wszedł ze mną do windy . Próbowałam się wyrwać , był silniejszy . Podałam się to nie miało sensu wyrywać się i tak nic nie zdziałam .
Puść mnie! -krzyknęłam . Nic nie odpowiedział tylko przyciągnął mnie do siebie mocniej .
Zostawiłeś mnie , miałeś w dupie to i teraz też zostaw! -krzyczałam na niego .
Zamknij się! -również krzyknął wtedy się zamknęłam nie wiem słuchałam się go jak pies . Wyszedł oczywiście ciągle ciągnąć mnie za sobą . Dwa pokoje dalej od mojego był jego . Otworzył drzwi i mnie tam wciągnął i znowu je zamknął .
Dlaczego mi to zrobiłeś! Zostawiłeś! -uderzyłam go w rękę żeby mnie puścił , nic .
To jest porwanie zgłoszę cię na policję za nękanię ! - parsknął śmiechem .
Uspokój się -powiedział spokojnie .
Nie , nie i jeszcze raz kurwa nie! -kopnęłam go i popchnęłam wtedy mnie puścił .
Nie dotykał mnie to jest raz a dwa wypierdalaj z mojego życia! -wydarłam się .
Martyna twoja mama powiedziała że jesteś na lotnisku no to myślałem że przylecisz i się tutaj spotkamy , tutaj właśnie dlatego wyszliśmy wszyscy i czekaliśmy na ciebie dzwoniłem , pisałem ale nic ,sprawdź telefon -przewróciłam oczami i zaczęłam szukać telefon w mojej torebce to nie możliwe słyszałabym gdyby takie coś miało miejsce jakiś sms albo dzwonienie . Chcąc wyjąć mój telefon nie znalazłam go a no tak zostawiłam go w pokoju mhm mądra , Martyna ..
No gdzie masz ten telefon ? -zapytał Justin .
Nie mam -warknęłam .
Oo biedna Martyna zapomniała telefoniku ? -zaczął mnie drażnić . Normalne .
Przestań -popchnęłam go nie za mocno bo tylko się o kilka centymetrów odsunął . Pchnął mnie na ścianie i przysunął do mnie . Patrzył mi prosto w oczy . Nigdy nie mogłam się mu oprzeć , wplotłam palce w jego włosy i pocałowałam go namiętnie - odwzajemnił , przyciągnęłam go bliżej . Chwycił mnie za pośladki i podniósł delikatnie do góry a ja automatycznie oplotłam go nogami .Przeniósł mnie na łóżko . Oderwał się ode mnie .
Czuję alkochol -jęknął niezadowolony znów musiał sobie odmówić .
Ale wypiłam tylko lampkę wina , błagam -włożyłam dłoń w jego koszulkę i gładziłam jego tors. Zagryzł wargę , wiem że on tego chcę .
Proszę Cię shwaty -zaczął dyszeć . Zjechałam ręką trochę niżej i usiłowałam włożyć ją w jego spodnie ale...
*JUSTIN*
Brakowało mi ciepła kobiety , tak prawda chciałem zamoczyć w mojej kobiecie , posmakować jej ciała nawet myśl o tym sprawia że się podniecam a ona teraz leży pode mną błaga o to , ale znowu wypiła nie mogę jej tego zrobić , nie mogę .
Ale wypiłam tylko lampkę wina , błagam -poczułem jej delikatną dłoń na moim torsie , zagryzłem wargę .
Proszę Cię shwaty -zacząłem dyszeć . Zjechała ręką trochę niżej i usiłowała włożyć ją w moje spodnie ale powstrzymałem ją chwyciłem jej rękę .
Nie -powiedziałem stanowczo i usiadłem na łóżku koło niej.
No ale kurwa Justin! - zaczęła krzyczeć . Mi też to nie pasowało że znowu wypiła no ale, trudno . Nie chce się z nią kłócić , wstałem i podeszłem do szafy . Wziąłem świeże bokserki i wszedłem do łazienki , rozebrałem się . Przejechałem ręką po moich włosach i ciągnąć ich koncówki , wszedłem do kabiny ...
*Martyna*
Jak można odmówić dziewczynie wtedy kiedy wypiła lampkę wina ? No kurde jak! Zobaczyłam że Justin ma uchylone drzwi od toalety nie zamknął .Uśmiechnęłam się łobuzersko i ściągnęłam z siebie moją sukienkę , szpilki i po cichu na paluszkach weszłam do łazienki . Justin był odwrócony do mnie tyłem a jego ręce znajdowały się na ścianie nad swoją głową a wzrok skierowany na stopy . Delikatnie tak aby się nie zorientował weszłam do kabiny . Przygryzłam dolną wargę i musnęłam jego barki . Przez jego ciało przeszedł dreszcz .
Kurwa -mruknął . Wiedział że się nie poddam , jeśli ja się uprę musi być tak jak ja chcę .
Justin -pocałowałam od tyłu jego szyję i przybliżyłam się do niego tak aby mógł poczuć moje piersi na jego plecach . Widziałam że bał się odwrócić na co lekko się skrzywiłam .
Tak ? -sapnął .
Spójrz na mnie -mruknęłam nie zadowolona . Nie pewnie ale , odwrócił się i przyjrzał mi się od stóp do głowy a po czym oblizał swoje usta wywołując u mnie uśmiech . Ujęłam jego rękę i położyłam ją sobie na moich nagich nogach , jego oczy znacznie pociemniały , zrobiły się czarne . Dziwne zawsze chłopacy nalegają a nie dziewczyny , może ze mną jest coś nie tak ? Uhh po co wogóle jest to całe dziewictwo ? To tylko przeszkadza nic więcej ..
Martyna kurwa , przestań -sapnął i spojrzał w moje brązowe tęczówki .
Naprawdę chcesz odmawiać sobie dlatego że wypiłam jedną jebaną lampkę wina ? -zapytałam już , powoli robić się zła .
A dobra jak se tak kurwa chcesz -warknęłam i wyszłam szybkim krokiem z pod prysznica , a on ? Nic został i dokończył to co zaczął ...
Debil -pomyślałam a moje usta wygięły się w grymas . Założyłam spowrotem moją bieliznę i podeszłam do szafy wybierając swoją piżamę i czekając na tego ćwoka . Po jakiś 10 minutach wyszedł wycierając jeszcze jego mokre włosy . Spojrzał na mnie na co ja tylko weszłam do łazienki i za sobą zamknęłam . Męczyło mnie to ciągle rozbieranie i zakładanie ile człowiek się wycierpi . Zachichotałam z moich myśli i zdjęłam z siebie stanik i majtki . "Wszkoczyłam" pod ciepłą wodę , nakładając trochę żelu jagodowego na moją dłoń i dokładnie wcierając go w siebie . Następnie włosy szamponem malinowym z odżywką . Spłukałam wszystko starannie z siebie i opatulając się puchowym , białym hotelowym ręcznikiem moje ciało . Wytarłam je i z lekka włosy żeby nie kapały z nich krople wody . Założyłam świeżą czarną koronkową bieliznę a na to zwykłą koszulkę Justina sięgającą mi na połowę tyłka . Poszłam do pokoju gasząc światło w niej , zerknęłam na szatyna , nie zwracał na mnie uwagi tylko grzebał coś w swoim jebanym telefonie . Usłyszałam ciche pukanie do drzwi , spojrzałam w tamtą stronę podobnie jak chłopak i najzwyczajniej podeszłam i otworzyłam . W progu ujrzałam nikogo innego jak mojego brata .
Gdzie się szlajasz ? - warknął tego naprawdę się nie spodziewałam . Młodszy , i do tego zachowuję się jak tata .. Otworzyłam szerzej drzwi ukazując sylwetkę mojego chłopaka .
Nawet nie śmiałaś mi powiedzieć ? -powiedział z wyrzutem .
Co miałam ci powiedzieć ? Jak już wracam tylko się u niego wykąpałam i już idę . - westchnęłam . W sumie co miałam z nim robić ? Gapić się jak z kimś piszę i przejebać cały wieczór ? Wolałam usiąść na kanapie z Matim i porozmawiać a ten dupek ? Nic olewa moją osobę jakbym była wiatrem .
Przyjdę po moje rzeczy rano albo kogoś po proszę -zwróciłam się do Bieber'a tylko obdarował mnie przelotnym spojrzeniem , zakończyłam to wszystko ciężkim westchnięciem , wychodząc zamknęłam za sobą drzwi i rześko szłam za moim bratem .. Otworzył drzwi i pozwolił wejść mi pierwszą . Usadowiłam swoją dupę na kanapie i włączyłam telewizor chwytając w prawą rękę pilot a w drugą telefon i zadzwoniłam do obsługi hotelowej i zamówiłam szampana , whisky , chispy , żelki , cukierki , pizzle . Odłożyłam komórkę na swoje miejsce .
Matiuu -zrobiłam słodkie oczka do brata .
Ta ? -mruknął .
Sprawdzisz jakie filmy lecą najlepiej horror a ja pójdę odebrać naszą "zabawę" ? - jak na zawołanie ktoś zapukał do drzwi zaśmiałam się z doboru moich słów czym zaraziłam blondyna .
Oczywiście dla ciebie wszystko siostrzyczko -mrugnął do mnie a ja wstałam i podeszłam do drzwi otwierając je z zamachem . Uśmiechnęłam się do starszej kobiety która nam to przyniosła i pokolei wzięłam wszystko od niej .
Dziękuje -powiedziałam z szczerym uśmiechem do staruszki .
Wszystkiego najlepszego , kochaniutka -odwzajemniła uśmiech i odeszła z swoim wuzkiem . Pchnęłam drzwi tak że same się zamknęły a ja wybuchłam niepohamowanym śmiechem . Mój brat podbiegł do mnie i mnie podniósł , marszcząc czoło .
Co cię tak śmieszy ?-zapytał
T-ta P-Pani po-powiedzia-ła do mnie wszy-stkiego naj naj lepszego -wybuchłam jeszcze gorszym śmiechem . Dobra wiem że to nie brzmiało teraz aż tak no ale, mnie zamurowało gdy ta babcinka do mnie wyjechała z takim tekstem . Kiedy się już uspokoiłam rozłożyłam wszystko na stół z kuchni wzięłam kieliszki i rozłożyłam na stole przed kanapą . Pobiegłam do mojej sypialni biorąc mój ulubiony czarny z kiciusiem kocyk i wróciłam do salonu .
No i jak , jakie horrory ? -usiadłam na kanapie wygodnie się rozkładając , przykrywając się kocykiem.
No więc "Ludzka Stonoga 2 " , "Obecność" "REC 3" -rzucił się koło mnie wchodząc pod mój koc.
Rec ? -bardziej zapytałam nić stwierdziłam , chłopak podniósł się i włączył film a ja polałam nam po shocie..
Otworzyłam nasze "jedzenie" i zaczęłam pałaszować słodkości oglądając film . Uwielbiałam tak siedzieć z bliską mi osobą i być sobą nic nie udawać ehh .. szkoda nic nie trwa wiecznie to tylko jeden wieczór . Po godzinie poczułam lekkie zmęczenie polewając sobie kolejnego drinka. Wstałam i skierowałam się do mojego pokoju chwiejąc się na nogach . Czułam jak moje ciężkie powieki same opadają , zamknęłam je i walnęłam się na łóżko . Za chwile poczułam jak Morfeusz do swojej krainy ....
*RANO*
Obudziło mnie promienie słoneczne wpadające przez moje okno . Podniosłam się do pozycji siedącej i zamrugałam kilka razy żeby przyzwycaić swoje paczadły do światła . Uniosłam delikatie ręce w góre , rozciągając się przy tym . Odrykałam kołdre z moich nóg i podniosłam swoją dupe z materaca , ziewając. Dopiero teraz poczułam ,chwyciłam się za głowę czując ból w mojej czascze . Tsa ... wiedziałam . Trzymając swój łeb poszłam do kuchni . Otworzyłam wszystkie z szafek poszukując jakich kolwiek tabletek . Uff. Znalazłam ,wyciągnęłam jedną i włożyłam sobie na koniec gardła nalewając sobie przy tym wodę do szklanki i zaraz popiłam dosyć dużą tabletkę . Wróciłam do mojego pokoju biorąc byle jakie rzeczy , bieliznę . Zapaliłam światło w łazience i do niej weszłam . Leniwie rozbierając koszulkę Justina , którą powąchałam , ściągnęłam z siebie stanik , majtki i wszystko wrzuciłam do kosza z praniem. Moje ciało pokryła gęsia skórka , nie czekając dłużej weszłam do kabiny zamykając ją za sobą . Pozwoliłam letniej wodzie spływać po moim ciele . Wylałam trochę orzeźwiającego płynu na dłoń dokładnie go wcierając już w wilgotną skórę , myjąc każdą jego część. Następnie zmoczyłam włosy , gdy już zrobiły się mokre polałam je szamponem czekoladowym z odżywką.
Zmyłam z siebie piane i owinęłam się moim fioletowym, milusim w dotyku ręcznikem. Włożyłam na siebie wcześniej uszykowane rzeczy gasząc światło wyszłam z łazienki i kierując się do salonu usłyszałam głosy dobrze mi znane ......
___________________________________________________________________
Witajcie ponownie! A więc tak powstał rozdział #13 mam nadzieję że się podoba i z góry przepraszam za błędy ale piszę na tablecie a to nie jest łatwe .
KOMENTUJCIE!💖
niedziela, 23 marca 2014
piątek, 14 marca 2014
#12
Nawet nie musiał mnie budzić mój budzik sama wstałam może dlatego bo jestem taka podekscytowana . Cała w skowronkach chodziłam już po domu od 5 rano . Bez żadnego celu chodziłam i chodziłam w kółko po domu jak bym widziała go pierwszy raz . Wspomnienia wróciły . Ahh w końcu znudziło mi się to nie wiem ile czasu tak dreptałam .Dzisiaj chciałam zrobić wszystko na spokojnie czułam że do będzie dobry dzień . Zeszłam ze schodów i poczłapałam w moich laczuszkach do kuchni . Otworzyłam lodówkę poczułam zimny powiew z niej . Pszeszedł mnie nie miły dreszcz . Gęsią skórką okrywała całe moje ciało . Pośpiesznie wyjęłam szynkę i ser , ketchup . Zamknęłam ją nogą i podeszłam do blatu . Położyłam to i wyjęłam cztery skibki chleba koło tego wszystkiego . Bez wahania położyłam moje składniki na chleb , włączyłam toster i chwilkę poczekałam nie musiałam długo czekać . Włożyłam moje jeszcze nie dorobione tosty do tostera , lol . Pobiegłam na górę do swojego pokoju , otworzyłam moją garderobę . W sumie mogę teraz wybrać sobie rzeczy później zjem wykąpie się i ubiorę , cały plan już miałam na ten czas . Wybrałam swoje rzeczy co zajęło mi tak około 7 minut . Położyłam w łazience dokładnie na kaloryferze . Przymknęłam drzwi i szybkim krokiem zeszłam na dół , wyłączyłam urządzenie u wyjęłam mój posiłek . Chwyciłam ketchup i go wstrząsnęłam , polałam na tosty trochę co jak co ale nie za bardzo przepadam za ketchupem bleh . usiadłam na krzesełko i zaczęłam pałaszować to co przygotowałam . Po nie długiej chwili wszystko było zjedzone odłożyłam talerz do zlewu i kolejny z dzisiaj raz weszłam do swojego pokoju a konkretnie do łazienki . Włączyłam na bojlerze ciepłą wodę i rozebrałam się do naga . Zrobiło mi się zimno znowu ... Wybrałam prysznic nie gorącą kąpiel w wannie .. Zwykły szybki prysznic dobrze mi zrobi . Otworzyłam kabinę i do niej zwyczajnie weszłam. Pozwoliłam wodzie na mnie spływać zamknęłam oczy i roskoszywałam się chwilą dla mnie tylko dla mnie . Chwyciłam żel limonkowy i polałam nim całe moje ciało po prostu wzięłam i na siebie prawie cały skorzystałam cóż zaszalejmy nic się nie stanie . Uśmiechnęłam się sama do siebie wzięłam moją różową gombkę i dokładnie zaczęłam w siebie wcierać płyn . Polałam jeszcze trochę wody na to żeby zaczęło się pienić . Po jakiś 10 minutach roskoszy spłukałam ciało z płynu i zabrałam się za włosy , schyliłam się to wygłądało bardziej jak bym się komuś kłaniała ale dobra . obmoczyłam włosy żeby zrobiły się mokre nałożyłam trochę na rękę szamponu truskawkowego od razu z odżywką wcierałam go dokładnie w moje długie włosy w każde miejsce a po tem spukałam je . Czułam się błogo ? W końcu taki czas tylko dla mnie moje 20 minut bez pośpiechu , bez stresu . Wszystko na spokojnie . Otworzyłam delikatnie kabinę i chwyciłam jedną ręką dwa ręczniki rzecz jasna jeden na włosy a drugi sami wiecie . Owinęłam moje mokre ciało a drugim wycierałam moje włosy . Już bardziej sucha wyszłam cała z kabiny i pozwoliłam mojemu ręcznikowi opaść na ziemie . Spojrzałam w lustro spojrzałam na siebie i spowrotem na lustro . Musiałam ogolić pachy , nogi no i miejsce intymnę każdy to robi .. Obróciłam się i podeszłam do półki z podobnymi rzeczami jak płyn do golenia , podpaski , tampony , maszynki itd . Kucnęłam i wzięłam jedną z maszynek mój wzrok zatrzymał się na podpaskach , tamponach . Właśnie lepiej to też wezmę bo ostrożności nigdy nie za wiele . Co prawda miałam mieć dopiero tak za jakieś dwa może trzy tygodnie miesiączkę no ale . Wzięłam tylko podpaski bo miałam jakąś obawę do tamponów po prostu nie cierpiałam nigdy nie używałam nie używam i nie będę używać . Wstałam , podeszłam do wanny i usiadłam na nią . Pierwsze co zaczęłam robić to golić pachy . Delikatnie sprawdzając żeby się nigdzie nie zaciąć . Tak samo było z miejscem intymnym i nogami . Obmyłam jeszcze je bo nie chciałam żeby gdzieś te włosy zostały na moim ciele . Założyłam swoją bieliznę potem legginsy , koszulkę i skarpetki nie grube zwykłe cienkie w końcu nie wiedziałam gdzie jedziemy . Nikt nie raczył mi powiedzieć no ale nic ufam im . Znaczy mu , znaczy im . Zaśmiałam się z moich słów pomyślanych przed chwilą . Nawet nie wiedziałam która jest godzina . Tylko wzruszyłam ramionami i zaczęłam nakładać makijaż na moją skórę . E tam tylko trochę fluidu , róży do policzków , błyszczyk w żelu arbuzowy i eyelinerem podkreśliłam sobie delikatnie oczy , pomalowałam paznokcie na czerwony kolor . Nie lubię mocnego makijażu taki był w sam raz wyglądałam dobrze . Nawet dobrze . W sumie moje włosy i twarz wyglądały tak <- Dokładnie tak nawet włosy lekko sfalowane . Nic wielkiego . Ostatni raz przed wyjściem z łazienki spojrzałam w lustro , no może być włosy było okay ubiór (z tego -> obrazka <- tylko szpilki zamiast tamtych butów ) też więc z . Wyszłam z łazienki z podpaskami w ręce wcisnęłam jeszcze do walizki je . Pościeliłam łóżko może i wyjeżdżam ale nie na długa a wypada mieć porządek . Rozejrzałam się dookoła czy czegoś nie zapomniałam . Ah no tak jak ja mogłam , podbiegłam do biurka i chwyciłam mój telefon , schowałam go do kieszeni o wtedy przede mną wypadło z półki wyżej moje pierwsze wspólne zdjęcie z Justinem . Uśmiechnęłam się i je wzięłam w rękę i odłożyłam na miejsce cały czas się uśmiechając to już cztery miesiące razem . Zero kłótni po prostu perfekcyjnie , nacisnęłam środkowy guzik na moim telefonie i sprawdzając która jest godzina chwyciłam w jedną rękę walizkę i powoli szłam do wyjścia . O 7:19 nie jest tak źle . Zamknęłam pokój na klucz i stąpałam po schodach słysząc moich szpilek jak echo . Było cicho , naprawdę cicho patrzałam pod nogi trochę mi przeszkadzały włosy bo aż do pasa urosły i to bardzo ale nie mam zamiaru ich ścinać podobają mi się takie jakie są . Podparłam walizkę blisko ściany wyłączyłam gaz , prąd , wodę wszystko co potrzebne . Zastanawiałam się gdzie jest mój brat .
Mateusz! -krzyknęłam w kierunku schodów .
IDĘ! - odkrzyknął . Więc jest dobrze . Viki i Van nie przyszły cóż spotkamy się później . Była dokładnie 7:51 , usiadłam na kanapie bo co miałam robić innego . Poczułam coś ciepłego i mokrego na swojej nodze . Spojrzałam w dół i ujrzałam mojego najważniejszego pieska .
Ojejuu , nike! -pisnęłam radośnie chwyciłam go szybko na ręcę ale chwila z kąd on się wziął ? On przecież pojechał z moimi rodzicami .. Mhm to oznaczało tylko jedno .. Wrócili . A jednak nie myliłam się po chwili otworzyły się drzwi pierwsza moja mama weszła a za nią tata z walizkami . Wstałam i podbiegłam do nich z psem na jednej ręce . Uściskałam mamę a zaraz tatę , powiedziałam im że czekam na brata i Justina , Van , Viki , Rayana , Chrisa nic dziwnego . Cały czas patrzali się na mnie tak dziwnie nie wiedziałam dlaczego .
Boże Martyna jak ty wyrosłaś , jakie piękne masz włosy a ten uśmiech - Moja rodzicielka zaczęła dotykać mojej twarzy , włosów zupełnie jak babcia jakby mnie nie widziała rok a minęło tylko dwa miesiące co prawda też się za nimi stęskniłam , cieszyłam się że mogłam ich spotkać za nim wyjechałam na te dwa tygodnie może trzy nie wiem jeszcze nic . Całowałam nikego i głaskałam nie mogłam się nim na cieszyć zupełnie jak mała dziewczynka dostająca nową zabawkę . Porozmawiałam chwilkę z rodzicami zaczęli prawić mi kazania .
Kochanie moje najdroższę , nie chodź z obcymi , i co najważniejsze używaj z Justinem zabezpieczeń - spojrzała na mnie poważnie i mówiła jak do pięcioletniego dziecka . Tylko przytakiwałam , nie słuchając ich cała moja uwaga była skupiona na psie , tak dziwne no ale jednak . Spojrzałam w górę na zegar wow było już 20 po 8 a nikt nadal się nie odezwał do mnie z naszej paczki nikt nawet żadnego sms .. Coś zaczęło wibrować w mojej kieszeni .
Przepraszam na chwilkę - spojrzałam na rodziców , wyciągnęłam telefon i wstałam , oddaliłam się trochę od moich rodziców i odebrałam nawet nie zdążyłam sprawdzić kto .
J-Ja V-Viki .
J- Halo ?
V - No cześć!
J- Umm kto mówi ?
V - Co ty czytać nie umiesz ? - w tym momencie spojrzałam na telefon i już wiedziałam kto .
J - Viki! Możesz mi do cholery powiedzieć co się z wami kurde dzieję ?! -powiedziałam wkurzona .
V - No właśnie chcę ci powiedzieć .
J- Mhm słucham masz 2 minuty - zacisnęłam usta w wąską linie .
V- Martyna nie spinaj się tak , samolot jest opóźniony i dopiero mamy na 9:10 .
J - Wow! I nikt nie miał czelności o tym powiedzieć ? Kim ja jestem dla was ? Śmieciem ? Nie mam prawa nic wiedzieć ?! - I w tym momencie rozłączyłam się z nią . Próbowała się do mnie do dzwonić jeszcze kilka razy potem Justin , Van , Ray , Chris ale nie odbierałam wyciszyłam telefon i wrzuciłam go do torebki postanowiłam jechać na lotnisko z bratem sama i tak będę na nich czekać .
Mateusz na dół już - warknęłam koło schodów . Chłopak zrobiłam tak jak powiedziałam z walizką zeszedł .
Tato -podeszłam bliżej do mojego taty - Możesz nas podwieźść na lotnisko ? -Spojrzałam na niego błagalną miną .
Proszę - dodałam
Dobrze , oczywiście . -odpowiedział mój tata .
Dziękuję - uśmiechnęłam się mimo tego że byłam w pieniona . Pożegnałam się z psem i mamą chciałam wziąść moją walizkę ale mój tata mnie wyręczył , tylko chwyciłam moją torebkę zawiesiłam ją o ramię i wyszłam przed dom a za mną brat . Wsiadłam na miejsce pasażera i czekałam . Mój brat wszedł na tylne miejsce . A tata na swoje miejsce . Nawet nie wyobrażałam sobie rozmawiać z kim kolwiek z moich przyjaciół niestety musiałam mieli mój bilet a dokładnie Justin .. Dojechaliśmy już miałam wychodzić ale tata przytrzymał mi rękę obróciłam się do niego i lekko zmarszczyłam czoło . On tylko wyciągnął z kieszeni kilka paczuszek prezerwatyw i dał mi je . Zaczerwieniłam się .
Tato -jęknęłam .
Martyna zabezpieczaj się , to jeszcze nie pora na dzieci nie w tym wieku -spojrzał na mnie poważnie jeszcze nigdy nie widziałam u niego takiej poważnej miny .
Tato ale ja tego nie potrzebuje -chciałam mu oddać to co mi dał .
Mhm mnie nie oszukasz ja wiem że ty i Justin robiliście już sex -nie pozwolił sobie żebym mu to oddała .
Ale my tego nie robiliśmy - również na niego spojrzałam .
A tak między nami jesteś dziewicą w takim razie ? -zapytał .
Tato! Przestań tak jeszcze nią jestem! -wzburzyłam się i dla świętego spokoju włożyłam "durexy" do kieszeni .
Jeszcze -mruknął i wyciągnął portfel .
Co ty teraz robisz ? -zapytałam
Daję ci pieniądze -wyciągnął 500 $ i wyciągnął rękę do mnie - A i naprawdę uważaj na siebie -powiedział z troską w głosie . Wtedy zrozumiałam że się martwi każdy rodzic taki jest . Zmiękłam i przytuliłam się do niego . Jakby on to kto inny ? Po to się ma ich .Żeby dbali i kochali . Odwzajemnił i pocałował mnie w policzek zrobiłam to samo .
Dziękuję - uśmiechnęłam się .
Za co ? -zapytał .
Że jesteś , nie zostawisz , wspierasz , kochasz -wzięłam walizkę a tata podstępem wrzucił mi tę pieniądze do torebki nawet nie zauważyłam kiedy .
Zawsze - uśmiechnął się z tego co zdążyłam zauważyć bo zamknęłam drzwi . Wolnym krokiem szłam z bratem na lotnisko . Było dużo ludzi jak spojrzałam w jedną stronę widziałam ludzi którzy płaczą , żegnają się a z drugiej strony ludzi czekających , radosnych . Szłam w kierunku tym smutnym nie radosnym niestety .. Usiadłam i spojrzałam na ekran jest mój samolot z tego co widziałam po godzinie "Bahamy 9:10 LOT OPÓŹNIONY " Wieć to Bahamy fajnie zawsze tam chciałam być . Spojrzałam na telefon 42 nieodebrane połączenia od Viki 10 nieodebrane od Ray , 39 od Van , 68 od Justina , 15 od Chrisa . I kilka set wiadomości . Usunęłam wszystko , nie obchodziło mnie to , mój cel to było sprawdzenie godziny a nie wiadomości 9:02 . Założyłam nogę na nogę i pozostało mi tylko czekać nic więcej . I mijały tak kolejne minuty . 9:05 , 9:06 . Postanowiłam do nich wysłać sms bo nie wiem czy by raczyli się pojawić . Byłam w trakcie pisania aż zobaczyłam moich przyjaciół z walizkami idących w stronę bramek tam gdzie się sprawdza rzeczy czy nie masz pistolety , narkotyków wiecie zresztą o co chodzi . Byli uśmiechnięci . Zrobiło mi się smutno .. Wstałam pokazałam Matiemu że już na nas czas . Nie wiedziałam czy iść tam do nich czy wyjść .
Martyna ? -zapytał mój brat .
Hm ? -odpowiedziałam .
Co sie dzieję ? Czemu nie idziemy do nich ? .
No bo ja -trochę pomyślałam - Nie jadę . -powiedziałam stanowczo z nutką smutku w głosie .
Jak to nie jedziesz! -wkurzył się mój brat .
Tak to jedź proszę! idź , biegnij póki masz czas - naprawdę chciałam żeby tam poszedł .
Proszę chodź ze mną usiądziemy razem , nie będziemy razem w końcu jesteśmy rodzeństwem kocham Cie i nie zostawię tutaj , więc chodźmy ok ? -zapytał patrząc na mnie .
Dobrze - wypuściłam ciężko powietrze z ust chwyciłam walizkę i podbiegłam z bratem . Justin'owi wystawał mój i mojego brata bilet z tylnej kieszeni . Korzystając z okazji delikatnie je wyjęłam i szłam za nimi nie odzywając się patrząc w dół żeby mnie nie rozpoznali . Minęło 10 minut oni już poszli tam kawałek dalej sprawdzeni a nas sprawdzali . Z torebki musiałam wyjąć wszystko , walizkę położyć na taśmę . zdjąć metalowe rzeczy . Byłam "czysta" tak jak mój brat spowrotem włożyłam wszystko i biegłam do autobusu . Oh gosh! Zdążyliśmy w ostatniej chwili . Spojrzałam w kierunku Justina patrzał się bez sensownie na tapetę swojego telefonu na której byłam ja . Obróciłam wzrok nie wiem dlaczego dla mnie to chyba był definitywny koniec naszego związku . Samotna łza poleciała mi po policzku chciałam ją wytrzeć ale wyręczył mnie mój brat . Nie odezwałam się a ni słowem . Wysiadliśmy z autobusu i podążaliśmy za jakąś Panią do samolotu . Weszliśmy kurde ironia losu musiałam mieć miejsce koło Justina .. Na nieszczęście czy szczęście jakaś wysoka dziewczyna o niebieskich oczach usiadła koło niego i zarywała do niego a on nic tylko się głupawo uśmiechał .. Usiadłam z bratem na innych miejscach tak jak mówił wcześniej razem . Wtedy czułam jak mój cały świat runął . Dostałam sms od Van spojrzałam na nią była przygaszona , smutna , załamana tak samo jak ja teraz Viki też nie było w dobrym humorze , obie smutne . Przeczytałam "Kicia przepraszamy " Od razu odpisałam "Jak mogłyście , nie chcę was już więcej znać znikajcie z mojego życia " Nie mogłam więcej zjebało się wszystko , kurwa dosłownie wszystko . Znowu czułam że zbiera mi się na płacz ale nie mogłam muszę być silna . Podłączyłam słuchawki do telefonu włączyłam piosenkę Rihanny "Pour It Up " Włożyłam jedną słuchawkę do mojego ucha a drugą do brata . Położyłam się na jego kolanach i zasnęłam ....
____________________________________________________________________
Wróciłam♥ Dzisiaj 2 rozdziały :3
KOMENTUJCIE! <3
Mateusz! -krzyknęłam w kierunku schodów .
IDĘ! - odkrzyknął . Więc jest dobrze . Viki i Van nie przyszły cóż spotkamy się później . Była dokładnie 7:51 , usiadłam na kanapie bo co miałam robić innego . Poczułam coś ciepłego i mokrego na swojej nodze . Spojrzałam w dół i ujrzałam mojego najważniejszego pieska .
Ojejuu , nike! -pisnęłam radośnie chwyciłam go szybko na ręcę ale chwila z kąd on się wziął ? On przecież pojechał z moimi rodzicami .. Mhm to oznaczało tylko jedno .. Wrócili . A jednak nie myliłam się po chwili otworzyły się drzwi pierwsza moja mama weszła a za nią tata z walizkami . Wstałam i podbiegłam do nich z psem na jednej ręce . Uściskałam mamę a zaraz tatę , powiedziałam im że czekam na brata i Justina , Van , Viki , Rayana , Chrisa nic dziwnego . Cały czas patrzali się na mnie tak dziwnie nie wiedziałam dlaczego .
Boże Martyna jak ty wyrosłaś , jakie piękne masz włosy a ten uśmiech - Moja rodzicielka zaczęła dotykać mojej twarzy , włosów zupełnie jak babcia jakby mnie nie widziała rok a minęło tylko dwa miesiące co prawda też się za nimi stęskniłam , cieszyłam się że mogłam ich spotkać za nim wyjechałam na te dwa tygodnie może trzy nie wiem jeszcze nic . Całowałam nikego i głaskałam nie mogłam się nim na cieszyć zupełnie jak mała dziewczynka dostająca nową zabawkę . Porozmawiałam chwilkę z rodzicami zaczęli prawić mi kazania .
Kochanie moje najdroższę , nie chodź z obcymi , i co najważniejsze używaj z Justinem zabezpieczeń - spojrzała na mnie poważnie i mówiła jak do pięcioletniego dziecka . Tylko przytakiwałam , nie słuchając ich cała moja uwaga była skupiona na psie , tak dziwne no ale jednak . Spojrzałam w górę na zegar wow było już 20 po 8 a nikt nadal się nie odezwał do mnie z naszej paczki nikt nawet żadnego sms .. Coś zaczęło wibrować w mojej kieszeni .
Przepraszam na chwilkę - spojrzałam na rodziców , wyciągnęłam telefon i wstałam , oddaliłam się trochę od moich rodziców i odebrałam nawet nie zdążyłam sprawdzić kto .
J-Ja V-Viki .
J- Halo ?
V - No cześć!
J- Umm kto mówi ?
V - Co ty czytać nie umiesz ? - w tym momencie spojrzałam na telefon i już wiedziałam kto .
J - Viki! Możesz mi do cholery powiedzieć co się z wami kurde dzieję ?! -powiedziałam wkurzona .
V - No właśnie chcę ci powiedzieć .
J- Mhm słucham masz 2 minuty - zacisnęłam usta w wąską linie .
V- Martyna nie spinaj się tak , samolot jest opóźniony i dopiero mamy na 9:10 .
J - Wow! I nikt nie miał czelności o tym powiedzieć ? Kim ja jestem dla was ? Śmieciem ? Nie mam prawa nic wiedzieć ?! - I w tym momencie rozłączyłam się z nią . Próbowała się do mnie do dzwonić jeszcze kilka razy potem Justin , Van , Ray , Chris ale nie odbierałam wyciszyłam telefon i wrzuciłam go do torebki postanowiłam jechać na lotnisko z bratem sama i tak będę na nich czekać .
Mateusz na dół już - warknęłam koło schodów . Chłopak zrobiłam tak jak powiedziałam z walizką zeszedł .
Tato -podeszłam bliżej do mojego taty - Możesz nas podwieźść na lotnisko ? -Spojrzałam na niego błagalną miną .
Proszę - dodałam
Dobrze , oczywiście . -odpowiedział mój tata .
Dziękuję - uśmiechnęłam się mimo tego że byłam w pieniona . Pożegnałam się z psem i mamą chciałam wziąść moją walizkę ale mój tata mnie wyręczył , tylko chwyciłam moją torebkę zawiesiłam ją o ramię i wyszłam przed dom a za mną brat . Wsiadłam na miejsce pasażera i czekałam . Mój brat wszedł na tylne miejsce . A tata na swoje miejsce . Nawet nie wyobrażałam sobie rozmawiać z kim kolwiek z moich przyjaciół niestety musiałam mieli mój bilet a dokładnie Justin .. Dojechaliśmy już miałam wychodzić ale tata przytrzymał mi rękę obróciłam się do niego i lekko zmarszczyłam czoło . On tylko wyciągnął z kieszeni kilka paczuszek prezerwatyw i dał mi je . Zaczerwieniłam się .
Tato -jęknęłam .
Martyna zabezpieczaj się , to jeszcze nie pora na dzieci nie w tym wieku -spojrzał na mnie poważnie jeszcze nigdy nie widziałam u niego takiej poważnej miny .
Tato ale ja tego nie potrzebuje -chciałam mu oddać to co mi dał .
Mhm mnie nie oszukasz ja wiem że ty i Justin robiliście już sex -nie pozwolił sobie żebym mu to oddała .
Ale my tego nie robiliśmy - również na niego spojrzałam .
A tak między nami jesteś dziewicą w takim razie ? -zapytał .
Tato! Przestań tak jeszcze nią jestem! -wzburzyłam się i dla świętego spokoju włożyłam "durexy" do kieszeni .
Jeszcze -mruknął i wyciągnął portfel .
Co ty teraz robisz ? -zapytałam
Daję ci pieniądze -wyciągnął 500 $ i wyciągnął rękę do mnie - A i naprawdę uważaj na siebie -powiedział z troską w głosie . Wtedy zrozumiałam że się martwi każdy rodzic taki jest . Zmiękłam i przytuliłam się do niego . Jakby on to kto inny ? Po to się ma ich .Żeby dbali i kochali . Odwzajemnił i pocałował mnie w policzek zrobiłam to samo .
Dziękuję - uśmiechnęłam się .
Za co ? -zapytał .
Że jesteś , nie zostawisz , wspierasz , kochasz -wzięłam walizkę a tata podstępem wrzucił mi tę pieniądze do torebki nawet nie zauważyłam kiedy .
Zawsze - uśmiechnął się z tego co zdążyłam zauważyć bo zamknęłam drzwi . Wolnym krokiem szłam z bratem na lotnisko . Było dużo ludzi jak spojrzałam w jedną stronę widziałam ludzi którzy płaczą , żegnają się a z drugiej strony ludzi czekających , radosnych . Szłam w kierunku tym smutnym nie radosnym niestety .. Usiadłam i spojrzałam na ekran jest mój samolot z tego co widziałam po godzinie "Bahamy 9:10 LOT OPÓŹNIONY " Wieć to Bahamy fajnie zawsze tam chciałam być . Spojrzałam na telefon 42 nieodebrane połączenia od Viki 10 nieodebrane od Ray , 39 od Van , 68 od Justina , 15 od Chrisa . I kilka set wiadomości . Usunęłam wszystko , nie obchodziło mnie to , mój cel to było sprawdzenie godziny a nie wiadomości 9:02 . Założyłam nogę na nogę i pozostało mi tylko czekać nic więcej . I mijały tak kolejne minuty . 9:05 , 9:06 . Postanowiłam do nich wysłać sms bo nie wiem czy by raczyli się pojawić . Byłam w trakcie pisania aż zobaczyłam moich przyjaciół z walizkami idących w stronę bramek tam gdzie się sprawdza rzeczy czy nie masz pistolety , narkotyków wiecie zresztą o co chodzi . Byli uśmiechnięci . Zrobiło mi się smutno .. Wstałam pokazałam Matiemu że już na nas czas . Nie wiedziałam czy iść tam do nich czy wyjść .
Martyna ? -zapytał mój brat .
Hm ? -odpowiedziałam .
Co sie dzieję ? Czemu nie idziemy do nich ? .
No bo ja -trochę pomyślałam - Nie jadę . -powiedziałam stanowczo z nutką smutku w głosie .
Jak to nie jedziesz! -wkurzył się mój brat .
Tak to jedź proszę! idź , biegnij póki masz czas - naprawdę chciałam żeby tam poszedł .
Proszę chodź ze mną usiądziemy razem , nie będziemy razem w końcu jesteśmy rodzeństwem kocham Cie i nie zostawię tutaj , więc chodźmy ok ? -zapytał patrząc na mnie .
Dobrze - wypuściłam ciężko powietrze z ust chwyciłam walizkę i podbiegłam z bratem . Justin'owi wystawał mój i mojego brata bilet z tylnej kieszeni . Korzystając z okazji delikatnie je wyjęłam i szłam za nimi nie odzywając się patrząc w dół żeby mnie nie rozpoznali . Minęło 10 minut oni już poszli tam kawałek dalej sprawdzeni a nas sprawdzali . Z torebki musiałam wyjąć wszystko , walizkę położyć na taśmę . zdjąć metalowe rzeczy . Byłam "czysta" tak jak mój brat spowrotem włożyłam wszystko i biegłam do autobusu . Oh gosh! Zdążyliśmy w ostatniej chwili . Spojrzałam w kierunku Justina patrzał się bez sensownie na tapetę swojego telefonu na której byłam ja . Obróciłam wzrok nie wiem dlaczego dla mnie to chyba był definitywny koniec naszego związku . Samotna łza poleciała mi po policzku chciałam ją wytrzeć ale wyręczył mnie mój brat . Nie odezwałam się a ni słowem . Wysiadliśmy z autobusu i podążaliśmy za jakąś Panią do samolotu . Weszliśmy kurde ironia losu musiałam mieć miejsce koło Justina .. Na nieszczęście czy szczęście jakaś wysoka dziewczyna o niebieskich oczach usiadła koło niego i zarywała do niego a on nic tylko się głupawo uśmiechał .. Usiadłam z bratem na innych miejscach tak jak mówił wcześniej razem . Wtedy czułam jak mój cały świat runął . Dostałam sms od Van spojrzałam na nią była przygaszona , smutna , załamana tak samo jak ja teraz Viki też nie było w dobrym humorze , obie smutne . Przeczytałam "Kicia przepraszamy " Od razu odpisałam "Jak mogłyście , nie chcę was już więcej znać znikajcie z mojego życia " Nie mogłam więcej zjebało się wszystko , kurwa dosłownie wszystko . Znowu czułam że zbiera mi się na płacz ale nie mogłam muszę być silna . Podłączyłam słuchawki do telefonu włączyłam piosenkę Rihanny "Pour It Up " Włożyłam jedną słuchawkę do mojego ucha a drugą do brata . Położyłam się na jego kolanach i zasnęłam ....
____________________________________________________________________
Wróciłam♥ Dzisiaj 2 rozdziały :3
KOMENTUJCIE! <3
poniedziałek, 11 listopada 2013
#11
*2 miesiące później*
Minęło już 2 miesiące.W ten poniedziałek jest zakończenie roku szkolnego , Między mną a Justinem jest coraz lepiej . Ta moja blokada
zanika i się z tego bardzo bardzo cieszę . Dzisiaj jest sobota i jestem z Justinem
siedzimy sobie u mnie na kanapie bo dzisiaj moich rodziców nie ma wyjechali na mały
"odpoczynek" który im zaproponowałam bo ciężko pracują hahhaha , są na Hawajach
na miesiąc . Wracając do wątku siedzimy i oglądamy telewizję .
Kochanie - zaczął Justin .
Tak ? - zapytałam .
Kocham Cię , Kocham Cię - powiedział całując mnie po całej mojej twarzy .
Ja ciebie też . - i w końcu dotarł do moich ust . Niestety nie trwało to długo ponieważ
mój telefon zaczął dzwonić . Niechętnie się od niego oderwałam i wzięłam mój telefon
Na wyświetlaczu pisało "Viki". Byłam strasznie ciekawa po co o 23:03 dzwoni . Odebrałam.
J-Ja V-Viki .
J:Halo ?
V:Przyjedziesz po mnie ? - wyszlochała .
J:Co się stało ? - od razu się gwałtownie podniosłam do góry .
V:Chris ... Chris .. mnie .. zdradził - zaczęła głośno płakać .
J:COO ?! Zaraz będę gdzie jesteś ? .
V:Pod Klubem " De Vo " przyjedź szybko .
J:Będę za 10 minut czekaj na mnie . Koniec rozmowy .
Justin muszę jechać - powiedziałam do szatyna .
Co się stało ? - zapytał .
Chris zdradził Viki muszę po nią jechać . - odpowiedziałam .
Jadę z tobą - podniósł się z kanapy . Szybko założyłam buty Jus też i wziął kluczyki .
Wybiegliśmy pędem z domu Justin szybko odpalił auto i byliśmy już w drodze .
Zabiję go ! - krzyknął .
Spokojnie Justin - powiedziałam ale tak naprawdę też byłam wkurzona jak on mógł ?!
Wiem że to Justina przyjaciel ale Jus nie toleruję jak ktoś rani dziewczyny . Resztę
drogi dojechaliśmy bez żadnego słowa . Dostrzegłam zapłakaną Viki wybiegłam z auta
tak samo jak Justin i podbiegliśmy do niej .
Kochanie wszystko w porządku ? - zapytałam .
Nie nic nie będzie w porządku . Pieprzona miłość !! Nienawidzę go ! - wybuchła
jeszcze gorszym i głośniejszym płaczem .
Już dobrze chodź - powiedziałam do dziewczyny . Ona nic nie odpowiedziała a ja ją
przytuliłam i tak doszłyśmy do auta . Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejscu .
Śpisz dzisiaj u mnie - powiedziałam stanowczo do Viki .
Dobrze - wykrzstusiła . Pożegnałam się z chłopakiem i weszłyśmy do domu .
Po 30 minutach byłyśmy wykąpane , przebrane . Moja przyjaciółka już spała od razu
jak weszła do łóżka z resztą ja też .
*RANO*
Obudziłam się nie wyspana bo Viki całą noc płakała . Wstałam chwiejnym krokiem
podeszłam do szafy i wyjęłam ten zestaw ciekawe jak Justin zareaguję ? . Poszłam
do łazienki umyłam się i ubrałam , umalowałam . Nie budziłam jej tylko po cichu
zeszłam na dół przyszykować jedzenie . Zrobiłam naleśniki ale bez żadnych dodatków
o prucz syropu klonowego . Najedzona umyłam po sobie talerz . Sprawdziłam która
godzina była .... 12:29 ?! Jezu .. ile ja spałam ?! . Nie mając co robić postanowiłam
iść do mojego małego kina . Wybrałam horror "Klątwa" . Po 2 godzinnym oglądanie
jeżeli wogóle można to tak nazwać jak cały czas się za czymś chowałam haha.
Wyszłam z pomieszczenia i udałam się na górę aby sprawdzić czy moja przyjaciółka
śpi . Nie spała tylko siedziała na łóżku ubrana w to i patrzała w jeden punkt .
Jak się czujesz ? - spytałam siadając koło dziewczyny .Milczała .Przytuliłam się do
niej a ona wtuliła się we mnie jeszcze bardziej i zaczęła cicho łkać .
Ciii ... wszystko będzie dobrze nie płacz nikt nie jest wart twoich łez. - zaczęłam
głaskać ją po plecach. Po 10 minutach uspokojiła się . Chciałam iść do parku ale ona
się nie zgadzała . W końcu ją na to namówiłam . Szłyśmy w kierunku parku . Doszłyśmy
w niecałe 5 minut bo jest bardzo blisko mojego domu . Usiadłyśmy na ławce tam gdzie
jak pierwszy raz tu przyjechałam .Z czasem widziałam uśmiech na jej twarzy chyba
polepszył się jej humor . Dopóki nie zobaczyłyśmy ......
* Oczami Viki *
Martyna umię mnie pocieszyć jestem jej za to ogromnię wdzięczna . Ona cały czas
mnie rośmieszała zapominałam już o tym co on mi zrobił. A tak nie wiecie dokładnie
co się wtedy wydarzyło . Byliśmy z Chrisem na imprezię tańczyliśmy i bawiliśmy się w
najlepsze .Spragniona podeszłam do baru i zamówiłam kolejnego drinka jak wróciłam
zobaczyłam mojego chłopaka i jakąś Dziwke która go całuję a on ?! Zamiast go
odephnąć to jeszcze ją macał wtedy moje życie róneło mój świat już nie istniał .
Nie mogłam na to dłużej patrzeć i tak po prostu z tamtąd wybiegłam miałam nadzieję
że pobiegnię za mną przeprosi .. Nadzieja matką głupich ... Nie wiedziałam co mam
zrobić rozpłakałam się i wybrałam numer mojej przyjaciółki . Odebrała . Już wiecie
jak się wszystko później potoczyło . Wracając do wątku .. Coraz bardziej o nim
zapominałam miałam wyśmienity humor dopóki nie zobaczyłyśmy ..... Chrisa .. z tą
samą dziwką co wtedy moje serce ponownie pękło na miliony kawałków , wrócił ból .
Nie wytrzymałam podbiegłam tam do nich tą dziwkę złapałam za tę doczepiane kłaki i pociągnęłam najmocniej jak umiałam zaczęła krzyczeć wyzywać mnie . Puściłam ją i przy okazji wyrwałam jej te doczepki .A Crisa walnęłam z całej mojej siły w policzek a chłopak złapał się za niego i spojrzał na mnie smutnym wzrokiem a ja ?! Pokazałam że jestem słaba i się rozpłakałam .
Nienawidzę Cię!- wykrzyczałam .
Przepraszam - powiedział cicho .
Daruj sobie te puste słowa. - warknęłam.Ten bezczelny dupek wstał i mnie tak po
prostu pocałował .. Szczerze ? Brakowało mi tego bardzo .. Odwzajemniłam ale zaraz
sobie przy pomniałam co mi zrobił i go popchnęłam . Spojrzałam na niego smutnym
wzrokiem on też i podbiegłam do Martyny . Wiedziała o co mi chodzi i poszłyśmy z tamtąd nie chciałam go już znać .Nawet nie wiem kiedy doszłyśmy . Chciałam pobyć sama.
Ja już pójdę do domu . - powiedziałam do broząwo włosej .
Jasne . - uśmiechnęła się blado . Wiedziałam że ją też to boli .. Ale ja nie mogłam nic
zrobić nie umiałam sama sobie pomóc .. Nienawidziłam życia .. Wyszłam a raczej pobiegłam w kierunku mojego domu . Zalałam się kolejną porcją słonych łez wbiegłam do mojego pokoju i zamknęłam się .
*Martyna*
Boli mnie to tak cholernie boli nie mogę na to patrzeć jak ona cierpi a ja ? Nie mogę jej pomóc .Zadzwoniłam po Justina .
J-Ja B-Bieber
J: Cześć przyjedziesz do mnie ? - zapytałam cicho .
B:Cześć , jasne czemu nie będę za 15 minut .
J:Czekam - rozłączyłam się nawet nie dając dojść mu do słowa . Usiadłam na kanapie i czekałam . Tak jak mówił tak był .
Cześć - powiedziałam cicho .
Cześć Shwaty, ślicznie wyglądasz nie wiedziałem że jesteś moją fanką. - pocałował mnie i wszedł do środka .A ja się tylko zarumieniłam tak bym jego fanką ale nikomu o tym nie mówiłam .
Co się stało ? - zapytał siadając na kanapę a ja za nim .
No wiesz .. ta sprawa z Viki . - spuściłam głowę .
Wszystko będzie w porządku zobaczysz - podniósł mój podbródek .
Jasne - mruknęłam .
Wiesz ? Mam pomysł wyjedźmy gdzieś razem we dwoję . - powiedział .
To nawet dobry pomysł ale szkoła i tak dużo opuszczam . - powiedziałam zła .
Przecież jutro zakończenie roku nie pamiętasz ? - uśmiechnął się .
Aaa jaka ja głupia - walnęłam się w czoło z otwartej ręki .
Moja głupia księżniczka - zaśmiał się .
To wcale nie jest śmieszne , że mam taką głupotę! - powiedziałam i prawie sama nie wybuchłam śmiechem .
Nie , wcale . - powiedział niby poważnie . Przechylił się i mnie pocałował . Pogłębiłam pocałunek Justin coraz bardziej napierał na moje ciało więc się położyłam . Włożył mi ręce pod koszulkę a mi ? To wcale nie przeszkadzało . Składałam namiętne pocałunki na jego szyji na co on zagrzył wargę.Nie wiem jak to się stało ale rozpięłam mu pasek od spodni i chciałam je zsuwać kiedy Mateusz nam przeszkodził . Bieber szybko zapiął spowrotem spodnie a ja usiadłam .
MATEUSZ ! - Krzyknęłam .
Tak , to moję imię - wyszczerzył . Wiem że długo nie rozmawiałam z bratem ale on miał jakieś treningi umawiał się z Van i tak jakoś wyszło .
Idiota - warknęłam .
Bo powiem Justinowi co ostatnio zrobiłaś - uśmiechnął się zadziornie .
Niee !!! - krzyknęłam .
To przeproś - powiedział . Nienawidzę go przepraszać .. Nigdy tego nie robię i tego nie zmięnie .
Zapomnij - spojrzałam na niego krzywo .
Jak chcesz Justin , bo jej ostatnio się śniło ... - nie dokończył bo zatkałam mu usta .
Co ci się śniło skarbie ? - zapytał ciekawski .
A nic . - spaliłam buraka . A tak dokładnie to śnił mi się Justin i że robimy to .. A Mateusz się o tym dowiedział bo niby jęczałam przez sen . Hahah i jeszcze jedno jak bym była w swoim pokoju to by takiego czegoś nie było tylko w tym sęk że ja spałam na kanapie irionia ..
Powieedz- przeciągnął . A ja nawet nie świadomie puściłam ręke z ust brata .
ŚNIŁ JEJ SIĘ SEX Z TOBĄ ! -Wykrzyczał Mati . Nie to dopiero wtedy zrobiłam się czerwona. Myślałam że zabiję mojego brata . Miałam ochotę się w tedy zapaść pod ziemię . Uciekłam do swojego pokoju położyłam się na łóżku i rozmyślałam .. Chyba jestem gotowa na sex ale nie jestem pewna.Po chwili poczułam jak ktoś kładzie się koło mnie .
Byłem chociaż dobry ? - zapytał i słodko się uśmiechnął .
Nie wiem co ci powiedzieć - wyjąkałam .Patrzałam na niego i się mu przyglądałam .
Podobało ci się? - ponownie zapytał .
Niee byłeś słaby. - chciałam się z nim trochę podroczyć .
Bo to był sen - mruknął mi do ucha przyjemny dreszcz przeszedł moje ciało .
Kocham Cię Justin - powiedziałam i go pocałowałam .
Ja ciebie też mała . - tym razem on mnie pocałował . Reszta naszego wieczora minęła bardzo szybko Justin musiał już iść . Pożegnałam się z nim . Wybrałam rzeczy na jutro . Poszłam się wykąpać . Odświeżona zeszłam na dół do mojego brata nie byłam na niego zła .
Cześć - powiedziałam .
Hej - odpowiedział .
Jak się ci układa z Van ? - zapytałam .
Świetnie a tobie z Justinem ? - zaczął poruszać śmiesznie brwiami .
Hahah znakomicie - powiedziałam .
Ja wyjeżdzam we wtorek z Justinem na "wakację" .-dodałam .
Aha spoko to ja zaproszę Van do naszego domu. - uśmiechnął się .
Spoko - odparłam .
Ja idę już spać - dodałam .
Ja też - zawtórwował mi . Poszliśmy oby dwoję do góry .Każdy z nas poszedł w swoja stronę . Położyłam się do łóżka i automatycznie zasnęłam .
*RANO*
Obudził mnie budzik . Wstałam i wzięłam moje ubrania na dzisiaj . Ubrana wykąpana umalowana wyszłam z łazienki . Udałam się na dół . Zrobiłam sobie jedzenie zwykłe kanapki z szynką .
Siema - powiedziałam do brata .
Elo - odpowiedział .
Czekam przed domem - dodałam .
Mhm - mruknął . Wyszłam i czekałam . W końcu przyszedł . Razem doszyliśmy do szkoły . Wszyscy się udali na dwór a tam dyrektor wszedł na "scenę" i zaczął wymieniać ...Po 2 godzinym zakończeniu roku szkolnego wszyscy byli w świetnych humorach . Nasza ekipa spotkała się przed szkołą .
Tyle tu wspomnień - westhnął Bieber .
Noo - uśmiechnęłam się . Doszedł do nasz Chris .. A Viki zdębiała .
Wszystko w porządku ? - zapytałam przyjaciółkę .
Tak - odpowiedziała .
Cześć - przywitał się Chris .
Cześć - spojrzałam na niego z niedowierzeniem i smutkiem chłopak natomiast spuścił wzrok .
Spotkamy się jutro ? - zapytał Ray .
Nie możemy - odpowiedziałam .
Czyli kto - zmarszczył brwi Ray .
Ja i Justin - odparłam .
Bo wyjeżdzamy na wakację - dodałam .
Przecież wszyscy możemy jechać nawet Mati . -zaproponowała Van .
Pewnie czemu nie - powiedziałam szybko .Każdy się zgodził . Byliśmy wszyscy umówieni o 8 ranoo bo mamy samolot na 10:10 .Pożegnaliśmy się . Doszłam do domu w niecało 10 minut weszłam do salonu gdzie siedział mój brat .
Chcesz jechać z nami na wakację ? -zapytałam .
Z kim ? - zapytał i spojrzał na mnie .
Van , Viki , Chris , Rayan , Justin i ja - odpowiedziałam i podkreśliłam dokładnie słowo "Van"
Pewnie!-odpowiedział radośnie .
To się pakuj bo o 8 mamy się spotkać- uśmiechnęłam się .
Okey 0 pobiegł do góry a ja za nim . Weszłam do pokoju wyciągnęłam wielką walizkę z pod łóżka i zaczęłam wszystko saranie pakować . Skończyłam !! Jest 19 . Pakowałam się 3 godziny hhahaha . Postanowiłam wziąść kąpiel wzięłam piżamę i weszłam do toalety .Po 30 minutowej kąpieli wykąpana i ubrana zadzwoniłam do rodziców .
J-Ja M-Mama .
J:Cześć Mamuś .
M:Cześć Córciu .
J:Jak tam ?
M:Dobrze a u was ?
J:Jest Okey . Mamo .
M:Tak ?
J:Możemy jechać z Matim i moimi koleżankami i kolegami na wakaję ?
M:Z kolegami ? - wiedziałam że teraz napaweno się skrzywiła .
J:Tak tylko z kolegami no wiesz jakimi .
M:Mhm .. Możesz ale Martyna zabiezpieczaj się .
J:Mamo! Jestem już duża .
M:A kiedy wyjeżdzacie?
J:Jutro .
M:No dobrze trzymajcie się i zadzwoń kiedy wylądujesz pa dobranoc .
J:Dobranoc . *KONIEC ROZMOWY*
MATI - Krzyknęłam .
CO ?-Odkrzyknął .
MOŻEMY - Wykrzyczałam .
OKEY - Również krzyczał . Zmęczona całym dniem położyłam się do łóżka przed snem napisałam jeszcze sms do Justina "Dobranoc Księciu ;* " Odpisał "Dobranoc Księżniczko ;* " Uśmiechnęłam się do ekraniku i po chwili odpłynęłam .
______________________________________________________________
Koniec rozdziału 11 mam nadzięję że się podoba . Dobranoc ;* Robię 2 opowiadanie <3 link pojawi się nie długo <3
Minęło już 2 miesiące.W ten poniedziałek jest zakończenie roku szkolnego , Między mną a Justinem jest coraz lepiej . Ta moja blokada
zanika i się z tego bardzo bardzo cieszę . Dzisiaj jest sobota i jestem z Justinem
siedzimy sobie u mnie na kanapie bo dzisiaj moich rodziców nie ma wyjechali na mały
"odpoczynek" który im zaproponowałam bo ciężko pracują hahhaha , są na Hawajach
na miesiąc . Wracając do wątku siedzimy i oglądamy telewizję .
Kochanie - zaczął Justin .
Tak ? - zapytałam .
Kocham Cię , Kocham Cię - powiedział całując mnie po całej mojej twarzy .
Ja ciebie też . - i w końcu dotarł do moich ust . Niestety nie trwało to długo ponieważ
mój telefon zaczął dzwonić . Niechętnie się od niego oderwałam i wzięłam mój telefon
Na wyświetlaczu pisało "Viki". Byłam strasznie ciekawa po co o 23:03 dzwoni . Odebrałam.
J-Ja V-Viki .
J:Halo ?
V:Przyjedziesz po mnie ? - wyszlochała .
J:Co się stało ? - od razu się gwałtownie podniosłam do góry .
V:Chris ... Chris .. mnie .. zdradził - zaczęła głośno płakać .
J:COO ?! Zaraz będę gdzie jesteś ? .
V:Pod Klubem " De Vo " przyjedź szybko .
J:Będę za 10 minut czekaj na mnie . Koniec rozmowy .
Justin muszę jechać - powiedziałam do szatyna .
Co się stało ? - zapytał .
Chris zdradził Viki muszę po nią jechać . - odpowiedziałam .
Jadę z tobą - podniósł się z kanapy . Szybko założyłam buty Jus też i wziął kluczyki .
Wybiegliśmy pędem z domu Justin szybko odpalił auto i byliśmy już w drodze .
Zabiję go ! - krzyknął .
Spokojnie Justin - powiedziałam ale tak naprawdę też byłam wkurzona jak on mógł ?!
Wiem że to Justina przyjaciel ale Jus nie toleruję jak ktoś rani dziewczyny . Resztę
drogi dojechaliśmy bez żadnego słowa . Dostrzegłam zapłakaną Viki wybiegłam z auta
tak samo jak Justin i podbiegliśmy do niej .
Kochanie wszystko w porządku ? - zapytałam .
Nie nic nie będzie w porządku . Pieprzona miłość !! Nienawidzę go ! - wybuchła
jeszcze gorszym i głośniejszym płaczem .
Już dobrze chodź - powiedziałam do dziewczyny . Ona nic nie odpowiedziała a ja ją
przytuliłam i tak doszłyśmy do auta . Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejscu .
Śpisz dzisiaj u mnie - powiedziałam stanowczo do Viki .
Dobrze - wykrzstusiła . Pożegnałam się z chłopakiem i weszłyśmy do domu .
Po 30 minutach byłyśmy wykąpane , przebrane . Moja przyjaciółka już spała od razu
jak weszła do łóżka z resztą ja też .
*RANO*
Obudziłam się nie wyspana bo Viki całą noc płakała . Wstałam chwiejnym krokiem
podeszłam do szafy i wyjęłam ten zestaw ciekawe jak Justin zareaguję ? . Poszłam
do łazienki umyłam się i ubrałam , umalowałam . Nie budziłam jej tylko po cichu
zeszłam na dół przyszykować jedzenie . Zrobiłam naleśniki ale bez żadnych dodatków
o prucz syropu klonowego . Najedzona umyłam po sobie talerz . Sprawdziłam która
godzina była .... 12:29 ?! Jezu .. ile ja spałam ?! . Nie mając co robić postanowiłam
iść do mojego małego kina . Wybrałam horror "Klątwa" . Po 2 godzinnym oglądanie
jeżeli wogóle można to tak nazwać jak cały czas się za czymś chowałam haha.
Wyszłam z pomieszczenia i udałam się na górę aby sprawdzić czy moja przyjaciółka
śpi . Nie spała tylko siedziała na łóżku ubrana w to i patrzała w jeden punkt .
Jak się czujesz ? - spytałam siadając koło dziewczyny .Milczała .Przytuliłam się do
niej a ona wtuliła się we mnie jeszcze bardziej i zaczęła cicho łkać .
Ciii ... wszystko będzie dobrze nie płacz nikt nie jest wart twoich łez. - zaczęłam
głaskać ją po plecach. Po 10 minutach uspokojiła się . Chciałam iść do parku ale ona
się nie zgadzała . W końcu ją na to namówiłam . Szłyśmy w kierunku parku . Doszłyśmy
w niecałe 5 minut bo jest bardzo blisko mojego domu . Usiadłyśmy na ławce tam gdzie
jak pierwszy raz tu przyjechałam .Z czasem widziałam uśmiech na jej twarzy chyba
polepszył się jej humor . Dopóki nie zobaczyłyśmy ......
* Oczami Viki *
Martyna umię mnie pocieszyć jestem jej za to ogromnię wdzięczna . Ona cały czas
mnie rośmieszała zapominałam już o tym co on mi zrobił. A tak nie wiecie dokładnie
co się wtedy wydarzyło . Byliśmy z Chrisem na imprezię tańczyliśmy i bawiliśmy się w
najlepsze .Spragniona podeszłam do baru i zamówiłam kolejnego drinka jak wróciłam
zobaczyłam mojego chłopaka i jakąś Dziwke która go całuję a on ?! Zamiast go
odephnąć to jeszcze ją macał wtedy moje życie róneło mój świat już nie istniał .
Nie mogłam na to dłużej patrzeć i tak po prostu z tamtąd wybiegłam miałam nadzieję
że pobiegnię za mną przeprosi .. Nadzieja matką głupich ... Nie wiedziałam co mam
zrobić rozpłakałam się i wybrałam numer mojej przyjaciółki . Odebrała . Już wiecie
jak się wszystko później potoczyło . Wracając do wątku .. Coraz bardziej o nim
zapominałam miałam wyśmienity humor dopóki nie zobaczyłyśmy ..... Chrisa .. z tą
samą dziwką co wtedy moje serce ponownie pękło na miliony kawałków , wrócił ból .
Nie wytrzymałam podbiegłam tam do nich tą dziwkę złapałam za tę doczepiane kłaki i pociągnęłam najmocniej jak umiałam zaczęła krzyczeć wyzywać mnie . Puściłam ją i przy okazji wyrwałam jej te doczepki .A Crisa walnęłam z całej mojej siły w policzek a chłopak złapał się za niego i spojrzał na mnie smutnym wzrokiem a ja ?! Pokazałam że jestem słaba i się rozpłakałam .
Nienawidzę Cię!- wykrzyczałam .
Przepraszam - powiedział cicho .
Daruj sobie te puste słowa. - warknęłam.Ten bezczelny dupek wstał i mnie tak po
prostu pocałował .. Szczerze ? Brakowało mi tego bardzo .. Odwzajemniłam ale zaraz
sobie przy pomniałam co mi zrobił i go popchnęłam . Spojrzałam na niego smutnym
wzrokiem on też i podbiegłam do Martyny . Wiedziała o co mi chodzi i poszłyśmy z tamtąd nie chciałam go już znać .Nawet nie wiem kiedy doszłyśmy . Chciałam pobyć sama.
Ja już pójdę do domu . - powiedziałam do broząwo włosej .
Jasne . - uśmiechnęła się blado . Wiedziałam że ją też to boli .. Ale ja nie mogłam nic
zrobić nie umiałam sama sobie pomóc .. Nienawidziłam życia .. Wyszłam a raczej pobiegłam w kierunku mojego domu . Zalałam się kolejną porcją słonych łez wbiegłam do mojego pokoju i zamknęłam się .
*Martyna*
Boli mnie to tak cholernie boli nie mogę na to patrzeć jak ona cierpi a ja ? Nie mogę jej pomóc .Zadzwoniłam po Justina .
J-Ja B-Bieber
J: Cześć przyjedziesz do mnie ? - zapytałam cicho .
B:Cześć , jasne czemu nie będę za 15 minut .
J:Czekam - rozłączyłam się nawet nie dając dojść mu do słowa . Usiadłam na kanapie i czekałam . Tak jak mówił tak był .
Cześć - powiedziałam cicho .
Cześć Shwaty, ślicznie wyglądasz nie wiedziałem że jesteś moją fanką. - pocałował mnie i wszedł do środka .A ja się tylko zarumieniłam tak bym jego fanką ale nikomu o tym nie mówiłam .
Co się stało ? - zapytał siadając na kanapę a ja za nim .
No wiesz .. ta sprawa z Viki . - spuściłam głowę .
Wszystko będzie w porządku zobaczysz - podniósł mój podbródek .
Jasne - mruknęłam .
Wiesz ? Mam pomysł wyjedźmy gdzieś razem we dwoję . - powiedział .
To nawet dobry pomysł ale szkoła i tak dużo opuszczam . - powiedziałam zła .
Przecież jutro zakończenie roku nie pamiętasz ? - uśmiechnął się .
Aaa jaka ja głupia - walnęłam się w czoło z otwartej ręki .
Moja głupia księżniczka - zaśmiał się .
To wcale nie jest śmieszne , że mam taką głupotę! - powiedziałam i prawie sama nie wybuchłam śmiechem .
Nie , wcale . - powiedział niby poważnie . Przechylił się i mnie pocałował . Pogłębiłam pocałunek Justin coraz bardziej napierał na moje ciało więc się położyłam . Włożył mi ręce pod koszulkę a mi ? To wcale nie przeszkadzało . Składałam namiętne pocałunki na jego szyji na co on zagrzył wargę.Nie wiem jak to się stało ale rozpięłam mu pasek od spodni i chciałam je zsuwać kiedy Mateusz nam przeszkodził . Bieber szybko zapiął spowrotem spodnie a ja usiadłam .
MATEUSZ ! - Krzyknęłam .
Tak , to moję imię - wyszczerzył . Wiem że długo nie rozmawiałam z bratem ale on miał jakieś treningi umawiał się z Van i tak jakoś wyszło .
Idiota - warknęłam .
Bo powiem Justinowi co ostatnio zrobiłaś - uśmiechnął się zadziornie .
Niee !!! - krzyknęłam .
To przeproś - powiedział . Nienawidzę go przepraszać .. Nigdy tego nie robię i tego nie zmięnie .
Zapomnij - spojrzałam na niego krzywo .
Jak chcesz Justin , bo jej ostatnio się śniło ... - nie dokończył bo zatkałam mu usta .
Co ci się śniło skarbie ? - zapytał ciekawski .
A nic . - spaliłam buraka . A tak dokładnie to śnił mi się Justin i że robimy to .. A Mateusz się o tym dowiedział bo niby jęczałam przez sen . Hahah i jeszcze jedno jak bym była w swoim pokoju to by takiego czegoś nie było tylko w tym sęk że ja spałam na kanapie irionia ..
Powieedz- przeciągnął . A ja nawet nie świadomie puściłam ręke z ust brata .
ŚNIŁ JEJ SIĘ SEX Z TOBĄ ! -Wykrzyczał Mati . Nie to dopiero wtedy zrobiłam się czerwona. Myślałam że zabiję mojego brata . Miałam ochotę się w tedy zapaść pod ziemię . Uciekłam do swojego pokoju położyłam się na łóżku i rozmyślałam .. Chyba jestem gotowa na sex ale nie jestem pewna.Po chwili poczułam jak ktoś kładzie się koło mnie .
Byłem chociaż dobry ? - zapytał i słodko się uśmiechnął .
Nie wiem co ci powiedzieć - wyjąkałam .Patrzałam na niego i się mu przyglądałam .
Podobało ci się? - ponownie zapytał .
Niee byłeś słaby. - chciałam się z nim trochę podroczyć .
Bo to był sen - mruknął mi do ucha przyjemny dreszcz przeszedł moje ciało .
Kocham Cię Justin - powiedziałam i go pocałowałam .
Ja ciebie też mała . - tym razem on mnie pocałował . Reszta naszego wieczora minęła bardzo szybko Justin musiał już iść . Pożegnałam się z nim . Wybrałam rzeczy na jutro . Poszłam się wykąpać . Odświeżona zeszłam na dół do mojego brata nie byłam na niego zła .
Cześć - powiedziałam .
Hej - odpowiedział .
Jak się ci układa z Van ? - zapytałam .
Świetnie a tobie z Justinem ? - zaczął poruszać śmiesznie brwiami .
Hahah znakomicie - powiedziałam .
Ja wyjeżdzam we wtorek z Justinem na "wakację" .-dodałam .
Aha spoko to ja zaproszę Van do naszego domu. - uśmiechnął się .
Spoko - odparłam .
Ja idę już spać - dodałam .
Ja też - zawtórwował mi . Poszliśmy oby dwoję do góry .Każdy z nas poszedł w swoja stronę . Położyłam się do łóżka i automatycznie zasnęłam .
*RANO*
Obudził mnie budzik . Wstałam i wzięłam moje ubrania na dzisiaj . Ubrana wykąpana umalowana wyszłam z łazienki . Udałam się na dół . Zrobiłam sobie jedzenie zwykłe kanapki z szynką .
Siema - powiedziałam do brata .
Elo - odpowiedział .
Czekam przed domem - dodałam .
Mhm - mruknął . Wyszłam i czekałam . W końcu przyszedł . Razem doszyliśmy do szkoły . Wszyscy się udali na dwór a tam dyrektor wszedł na "scenę" i zaczął wymieniać ...Po 2 godzinym zakończeniu roku szkolnego wszyscy byli w świetnych humorach . Nasza ekipa spotkała się przed szkołą .
Tyle tu wspomnień - westhnął Bieber .
Noo - uśmiechnęłam się . Doszedł do nasz Chris .. A Viki zdębiała .
Wszystko w porządku ? - zapytałam przyjaciółkę .
Tak - odpowiedziała .
Cześć - przywitał się Chris .
Cześć - spojrzałam na niego z niedowierzeniem i smutkiem chłopak natomiast spuścił wzrok .
Spotkamy się jutro ? - zapytał Ray .
Nie możemy - odpowiedziałam .
Czyli kto - zmarszczył brwi Ray .
Ja i Justin - odparłam .
Bo wyjeżdzamy na wakację - dodałam .
Przecież wszyscy możemy jechać nawet Mati . -zaproponowała Van .
Pewnie czemu nie - powiedziałam szybko .Każdy się zgodził . Byliśmy wszyscy umówieni o 8 ranoo bo mamy samolot na 10:10 .Pożegnaliśmy się . Doszłam do domu w niecało 10 minut weszłam do salonu gdzie siedział mój brat .
Chcesz jechać z nami na wakację ? -zapytałam .
Z kim ? - zapytał i spojrzał na mnie .
Van , Viki , Chris , Rayan , Justin i ja - odpowiedziałam i podkreśliłam dokładnie słowo "Van"
Pewnie!-odpowiedział radośnie .
To się pakuj bo o 8 mamy się spotkać- uśmiechnęłam się .
Okey 0 pobiegł do góry a ja za nim . Weszłam do pokoju wyciągnęłam wielką walizkę z pod łóżka i zaczęłam wszystko saranie pakować . Skończyłam !! Jest 19 . Pakowałam się 3 godziny hhahaha . Postanowiłam wziąść kąpiel wzięłam piżamę i weszłam do toalety .Po 30 minutowej kąpieli wykąpana i ubrana zadzwoniłam do rodziców .
J-Ja M-Mama .
J:Cześć Mamuś .
M:Cześć Córciu .
J:Jak tam ?
M:Dobrze a u was ?
J:Jest Okey . Mamo .
M:Tak ?
J:Możemy jechać z Matim i moimi koleżankami i kolegami na wakaję ?
M:Z kolegami ? - wiedziałam że teraz napaweno się skrzywiła .
J:Tak tylko z kolegami no wiesz jakimi .
M:Mhm .. Możesz ale Martyna zabiezpieczaj się .
J:Mamo! Jestem już duża .
M:A kiedy wyjeżdzacie?
J:Jutro .
M:No dobrze trzymajcie się i zadzwoń kiedy wylądujesz pa dobranoc .
J:Dobranoc . *KONIEC ROZMOWY*
MATI - Krzyknęłam .
CO ?-Odkrzyknął .
MOŻEMY - Wykrzyczałam .
OKEY - Również krzyczał . Zmęczona całym dniem położyłam się do łóżka przed snem napisałam jeszcze sms do Justina "Dobranoc Księciu ;* " Odpisał "Dobranoc Księżniczko ;* " Uśmiechnęłam się do ekraniku i po chwili odpłynęłam .
______________________________________________________________
Koniec rozdziału 11 mam nadzięję że się podoba . Dobranoc ;* Robię 2 opowiadanie <3 link pojawi się nie długo <3
sobota, 9 listopada 2013
#10
Nie chciałam iść do domu . Od razu było by przesłuchanie i bla bla bla ... Miałam pomysł ale nie wiedziałam czy Justin się zgodzi .
Justin - powiedziałam nie śmiało .
Tak ? - zapytał przerzucając swój wzrok na mnie .
Nie chcę iść do domu - jęknęłam .
Ja też nie chcę żebyś szła - odpowiedział i pocałował mnie .
Mam pomysł , zadzwonię do Van i powiem jej że jakby co śpię u niej - uśmiechnęłam się do niego .
Ymm .. ale ... jutro szkoła to po 1 a po 2 to już twój pomysł został wykorzystany wczoraj - dodał .
A no tak szkoła !!! NIEE!-Krzyknęłam .
Ale mogę 2 raz spać i powiem mamie że pójdę z Van do szkoły - zaproponowałam po chwili namysłu.
Tylko muszę jechać po rzeczy - chciałam wstać ale Justin chwycił mnie za nadgarstek .
Mogę cię zawieść - powiedział szatyn .
Pewnie czemu nie - dodałam . Justin wziął kluczyki a ja ubrałam buty z resztą on też wyszliśmy z domu, wsiedliśmy do samochodu . Dojechaliśmy do mojego domu w niecałe 10 minut . Wbiegłam do domu i szybko ściągnęłam buty i weszłam do salonu gdzie siedziała moja rodzina .
Cześć Mamuś - powiedziałam na wstępie .
Cześć - uśmiechnęła się ciepło .
Mamuuuuuś- przeciągnęłam .
Hmm ? - odpowiedziała .
Mogę spać u Van ? - spojrzałam na nią błagalnym wzrokiem .
Ale jest szkoła wystarczy że dzisiaj opuściłaś . - powiedziała zła .
Pomyślałam o tym przecież z Van mogę iść. - Znów się uśmiechnęłam .
No dobrze ... - wypuściła powietrze z ust .
Dzięki , dzięki - zaczęłam piszczeć . Wbiegłam po schodach wparowałam do pokoju wzięłam torebkę i spakowałam : Ładowarkę , telefon , rzeczy na jutro , kosmetyki , piżamę z racji tego że jej nie mogłam znaleźć to zamiast niej miałam tylko bieliznę w końcu Justin widział mnie już w bieliźnie więc nie widzę przeszkód . Zeszłam na dół pożegnałam się z rodzicami i wyszłam przed dom , podeszłam do auta i wsiadłam .
Mogę - pisnęłam .
Cieszę się - odpowiedział i pocałował mnie . Dojechaliśmy do domu . Weszłam pierwsza a Justin drugi .
Kochannie a gdzie Pattie ? - zapytałam .
Skąd wiesz jak nazywa się moja mama ? - również zapytał marszcząc czoło .
Czytałam - wypięłam mu język . A on się zaśmiał .
Pojechała do mojej Babci do Canady - odpowiedział z uśmiechem .
Aa czyli chata wolna - wyszczerzyłam się .
Mhmm- mruknął . Po tym co powiedziałam zrobiło mi się trochę głupio no bo ... On już nie robi tego już dosyć długo bo 2 miesiące ( Jakby co oni chodzą już 2 miesiące ) no i wiem że potrzebuję tego ... A ja wspomniałam o wolnej chacie hmm ... no niech pomyślę Justin i ja w jednym domu .. Ughh ... ja zawszę muszę być taka głupia ?!.
Przepraszam - powiedziałam i przytuliłam go .
Nic nie szkodzi . - odwzajemnił .
Nie chciałam , naprawdę . - odsunęłam się delikatnie od niego . Chciałam mu dać na co zasługuję ale jakoś nie potrafię mam jakąś blokadę która mi na to nie pozwala .
Shwaty naprawdę nic nie szkodzi - pocałował mnie .
Kocham Cię tak cholernie mocno Justin - wyszeptałam
Ja ciebie też - znów mnie pocałował a ja się nie opierałam .
Nie chcę cię stracić - popłynęła mi samotna łza .
Czemu byś miała mnie stracić ? - zapytał patrząc mi głęboko w oczy .
Bo .. bo .. ja...nie...uprawiam ... z ... tobą tego . - zaczęłam płakać jak już mówiłam jestem wrażliwa.
Nie stracisz - powiedział i znów nie pocałował .
Obiecujesz ? - zapytałam .
Obiecuję - odpowiedział.Reszta wieczoru minęła bardzo szybko więc poszłam się kąpać umyłam się żelem truskawkowym a włosy szamponem czekoladowym . Odświeżona i przebrana jak wyszłam z łazienki Justin leżał w samych bokserkach na łóżku i grzebał coś w telefonie . Podeszłam do niego i usiadłam na niego okrakiem a on od razu przerzucił swój wzrok na mnie po czym oblizał usta .
Zaczęłam go całować . Dziś całował inaczej delikatnie ale namiętnie to było coś magicznego . Chciałam go trochę podrażnić więc zaczęłam ruszać kroczem o jego .
Maała kusisz - przerwał pocałunek .
Nie wiem o co ci chodzi - uśmiechnęłam się zadziornie .
Nie wiesz ? -zapytał i przerzucił mnie na plecy .
Niee - przeciągnęłam . A on zaczął mnie całować po szyji uwielbiałam to potem z jechał na obojczyki chwile później przestał i usiadł koło mnie . Byłam kompletnie zdezorientowana .
Czemu przerwałeś ? - zapytałam z wyrzutem .
No bo ja ... się zacząłem .. podniecać a wiem że ty nie jesteś gotowa więc przestałem . - odpowiedział.
A może bym chciała ? - powiedziałam .
Proszę Cię - powiedział błagalnym tonem .
O co ? - nie rozumiałam o co mu chodziło.
No .. bo .. ja wiem że i tak tylko tak mówisz - dodał .
Skąd możesz wiedzieć ? - i tak nasz dialog trwał jeszcze 5 minut potem Justin poszedł się kąpać a ja myślała o moim dziewictwie po co ono wogóle jest ? Ughh .. Po cholerę ... Jezuu ... Kocham Justina i to cholernie mocno więc dlaczego nie mogę ? Hę ? Sama nie wiem ... Myślałam tak jeszcze 15 minut i wyszedł Justin położył się do łóżka a zaraz poczułam silne ramiona oplatające mój brzuch .
Słodko pachniesz - wyszeptał mi do ucha Justin a mnie przeszedł przyjemny dreszcz . Zaraz po tym zasnęliśmy w takiej pozycji .
__________________________________________________________________________
KONIEC <3 ! Pamiętajcie komęntujcie <3
Justin - powiedziałam nie śmiało .
Tak ? - zapytał przerzucając swój wzrok na mnie .
Nie chcę iść do domu - jęknęłam .
Ja też nie chcę żebyś szła - odpowiedział i pocałował mnie .
Mam pomysł , zadzwonię do Van i powiem jej że jakby co śpię u niej - uśmiechnęłam się do niego .
Ymm .. ale ... jutro szkoła to po 1 a po 2 to już twój pomysł został wykorzystany wczoraj - dodał .
A no tak szkoła !!! NIEE!-Krzyknęłam .
Ale mogę 2 raz spać i powiem mamie że pójdę z Van do szkoły - zaproponowałam po chwili namysłu.
Tylko muszę jechać po rzeczy - chciałam wstać ale Justin chwycił mnie za nadgarstek .
Mogę cię zawieść - powiedział szatyn .
Pewnie czemu nie - dodałam . Justin wziął kluczyki a ja ubrałam buty z resztą on też wyszliśmy z domu, wsiedliśmy do samochodu . Dojechaliśmy do mojego domu w niecałe 10 minut . Wbiegłam do domu i szybko ściągnęłam buty i weszłam do salonu gdzie siedziała moja rodzina .
Cześć Mamuś - powiedziałam na wstępie .
Cześć - uśmiechnęła się ciepło .
Mamuuuuuś- przeciągnęłam .
Hmm ? - odpowiedziała .
Mogę spać u Van ? - spojrzałam na nią błagalnym wzrokiem .
Ale jest szkoła wystarczy że dzisiaj opuściłaś . - powiedziała zła .
Pomyślałam o tym przecież z Van mogę iść. - Znów się uśmiechnęłam .
No dobrze ... - wypuściła powietrze z ust .
Dzięki , dzięki - zaczęłam piszczeć . Wbiegłam po schodach wparowałam do pokoju wzięłam torebkę i spakowałam : Ładowarkę , telefon , rzeczy na jutro , kosmetyki , piżamę z racji tego że jej nie mogłam znaleźć to zamiast niej miałam tylko bieliznę w końcu Justin widział mnie już w bieliźnie więc nie widzę przeszkód . Zeszłam na dół pożegnałam się z rodzicami i wyszłam przed dom , podeszłam do auta i wsiadłam .
Mogę - pisnęłam .
Cieszę się - odpowiedział i pocałował mnie . Dojechaliśmy do domu . Weszłam pierwsza a Justin drugi .
Kochannie a gdzie Pattie ? - zapytałam .
Skąd wiesz jak nazywa się moja mama ? - również zapytał marszcząc czoło .
Czytałam - wypięłam mu język . A on się zaśmiał .
Pojechała do mojej Babci do Canady - odpowiedział z uśmiechem .
Aa czyli chata wolna - wyszczerzyłam się .
Mhmm- mruknął . Po tym co powiedziałam zrobiło mi się trochę głupio no bo ... On już nie robi tego już dosyć długo bo 2 miesiące ( Jakby co oni chodzą już 2 miesiące ) no i wiem że potrzebuję tego ... A ja wspomniałam o wolnej chacie hmm ... no niech pomyślę Justin i ja w jednym domu .. Ughh ... ja zawszę muszę być taka głupia ?!.
Przepraszam - powiedziałam i przytuliłam go .
Nic nie szkodzi . - odwzajemnił .
Nie chciałam , naprawdę . - odsunęłam się delikatnie od niego . Chciałam mu dać na co zasługuję ale jakoś nie potrafię mam jakąś blokadę która mi na to nie pozwala .
Shwaty naprawdę nic nie szkodzi - pocałował mnie .
Kocham Cię tak cholernie mocno Justin - wyszeptałam
Ja ciebie też - znów mnie pocałował a ja się nie opierałam .
Nie chcę cię stracić - popłynęła mi samotna łza .
Czemu byś miała mnie stracić ? - zapytał patrząc mi głęboko w oczy .
Bo .. bo .. ja...nie...uprawiam ... z ... tobą tego . - zaczęłam płakać jak już mówiłam jestem wrażliwa.
Nie stracisz - powiedział i znów nie pocałował .
Obiecujesz ? - zapytałam .
Obiecuję - odpowiedział.Reszta wieczoru minęła bardzo szybko więc poszłam się kąpać umyłam się żelem truskawkowym a włosy szamponem czekoladowym . Odświeżona i przebrana jak wyszłam z łazienki Justin leżał w samych bokserkach na łóżku i grzebał coś w telefonie . Podeszłam do niego i usiadłam na niego okrakiem a on od razu przerzucił swój wzrok na mnie po czym oblizał usta .
Zaczęłam go całować . Dziś całował inaczej delikatnie ale namiętnie to było coś magicznego . Chciałam go trochę podrażnić więc zaczęłam ruszać kroczem o jego .
Maała kusisz - przerwał pocałunek .
Nie wiem o co ci chodzi - uśmiechnęłam się zadziornie .
Nie wiesz ? -zapytał i przerzucił mnie na plecy .
Niee - przeciągnęłam . A on zaczął mnie całować po szyji uwielbiałam to potem z jechał na obojczyki chwile później przestał i usiadł koło mnie . Byłam kompletnie zdezorientowana .
Czemu przerwałeś ? - zapytałam z wyrzutem .
No bo ja ... się zacząłem .. podniecać a wiem że ty nie jesteś gotowa więc przestałem . - odpowiedział.
A może bym chciała ? - powiedziałam .
Proszę Cię - powiedział błagalnym tonem .
O co ? - nie rozumiałam o co mu chodziło.
No .. bo .. ja wiem że i tak tylko tak mówisz - dodał .
Skąd możesz wiedzieć ? - i tak nasz dialog trwał jeszcze 5 minut potem Justin poszedł się kąpać a ja myślała o moim dziewictwie po co ono wogóle jest ? Ughh .. Po cholerę ... Jezuu ... Kocham Justina i to cholernie mocno więc dlaczego nie mogę ? Hę ? Sama nie wiem ... Myślałam tak jeszcze 15 minut i wyszedł Justin położył się do łóżka a zaraz poczułam silne ramiona oplatające mój brzuch .
Słodko pachniesz - wyszeptał mi do ucha Justin a mnie przeszedł przyjemny dreszcz . Zaraz po tym zasnęliśmy w takiej pozycji .
__________________________________________________________________________
KONIEC <3 ! Pamiętajcie komęntujcie <3
środa, 6 listopada 2013
#9
Obudził mnie mój chory budzik . A tak było pięknie .. Wstałam ubrałam się tak (Bez okularów ) i umalowałam . Włosów nie chciało mi się prostować więc zostawiłam falowane . Zeszłam na dół gdzie moja mama o dziwno była w domu woow ! .
Cześć - powiedziałam krótko do mamy i brata .
Siema - odpowiedział mi brat .
Cześć córciu - dodała mama .
Masz zjedz te kanapki - podała mi je .
Okey - posłusznie wzięłam kanapki i je zjadłam . Sprawdziłam która jest godzina była 7:45 więc wzięłam kurtkę i wyszłam . Doszłam do szkoły akurat na dzwonek doszłam w pośpiechu do szafki wyjęłam książki na 1 lekcję którą była Matma . Weszłam do klasy i usiadłam na swoje miejsce . Nigdzie nie widziałam moich przyjaciół ciekawe o co chodzi .. Do sali zaraz weszli : Viki , Van ,Chris ,Ray i Mój chłopak cali roześmiani . Justin jak mnie zobaczył od razu do mnie podbiegł i pocałował przelotnie w usta .
Cześć Shwaty - powiedział mój chłopak .
Cześć skarbie - odpowiedziałam .
Ślicznie wyglądasz - dopowiedział .
Nie pod lizuj się mi tu - odpowiedziałam z uśmiechem .
Nie podlizuję! Skandal - wykrzyczał
Ciii! - przyłożyłam mu palec do ust . A on mi go lekko ugryzł .
AA ! - tym razem ja krzyczałam .
Przecież cię mocno nie ugryzłem - powiedział ze słodką miną .
Przecież , wiem - powiedziałam szczerząc się .
O nie ! tak nie będziemy się bawić - uśmiechnął się zadziornie i pocałował mnie .
Ghmk czy ja wam nie przeszkadzam ? - powiedział dobrze znany mi głos nauczycielki .
Teraz tak - odezwał się Bieber . A ja go lekko walnęłam w tors .
Do ławki Bieber - warknęła .
Już dobrze tylko nie bij - podniósł ręce w geście obronnym . A ona tylko patrzała na niego wrogo.
Po 45 minutach lekcji usłyszałam ukochany dźwięk dzwonka . Wyszłam z klasy i odłożyłam książki do szafki . Zaraz podbiegły wkurzone dziewczyny . Wystraszył się bo wyglądały jakby się dowiedziały czegoś co je bardzo wkurzyło .
CZEMU NIC NAM NIE POWIEDZIAŁAŚ ŻE CHODZISZ Z BIEBEREM ? HĘ ? -Wykrzyczała Van.
No bo nie pytałaś ? -bardziej zapytałam niż stwierdziłam próbowałam się jakoś obronić .
To nie znaczy że nie masz nam mówić - dodała Viki .
No , przepraszam zapomniałam - zrobiłam słodką minkę .
Ughh!... Przestań ta mina musi zawsze na mnie działać ? - powiedziała z uśmiechem Van .
No a jak ? - zaśmiałam się .
HA - HA - HA Bardzo śmieszne Mika - powiedziała Viki .
Czemu mnie tak do cholery nazywacie ? Co ? - odpowiedziałam lekko zirytowana .
Nie wiem tak sobie - odpowiedziała mi Van na moje pytanie .
Aha - powiedziałam bez wyrazu . Wszystkie później lekcje mijały jak zwykle były nudne i szybkie .
o 16:15 po raz kolejny usłyszałam ten zbawicielski dzwonek .Po lekcjach od razu wszyscy się spotkaliśmy pod szkołą .
Ey co dzisiaj robimy ? - zapytałam .
Nie wiem - odpowiedział Ray .
Może impreza ? - powiedziała Van .
Ja też jestem za tym - dodała Viki .
W sumie czemu nie ? - odpowiedziałam .
Spoko to o 21:10 spotykamy się pod domem ...... Martyny ? hmm ? - zapytał Bieber .
Spoko - wszyscy się zgodzili i byliśmy umówieni .
Dziewczyny a wy przyjedzcie trochę wcześniej ale już gotowe tak o 20 : 50 ? - chciałam z nimi pogadać więc zaproponowałam wcześniejsze spotkanie .
Oczywiście Shwaty - odpowiedziała mi na moje pytanie Viki .
Spoko to widzimy się oo 20 :50 a z chłopakami o 21:10 ? - Dodała Van .
Mhm - mruknęłam . Pożegnaliśmy się każdy poszedł w swoją stronę. Byłam już pod domem godzina jest 16:30 to tak o godzinie 18:50 będę się szykować . Weszłam do domu zjadłam obiad , trochę pobawiłam się z moim psem , pogadałam z bratem , zapytałam się mamy czy mogę i się zgodziła . Spojrzałam na zegarek w telefonie i była 19:10 O kurw* muszę się szykować bo nie zdążę szybko pobiegłam do swojego pokoju . Nie wiedziałam co mam ubrać aż w końcu wybrałam to i wbiegłam pod prysznic . Po moim prysznicu wysuszyłam moje włosy i zrobiłam sobie taką fryzurę umalowałam się trochę mocniej niż zwykle (+koturny z kolcami ) . I po 1 i 40 minutach byłam gotowa . Była godzina ........... 20 : 50 dziewczyny zaraz przyjdą . Hhahah jak mówiłam tak się stało ktoś zapukał do moich drzwi od pokoju . Wiedziałam haha . Weszły na próg mojego pokoju jak mnie zobaczyły to aż zatkało im oddech w piersiach . Bez przesady nie wyglądałam jakoś "PIĘKNIE" I wgl . Chodziło mi bardziej o sexowność żeby zadowolić Justina .
Co tak stoicie ? - zapytałam moje przyjaciółki .
Wyglądasz ...... Sexownie .. - powiedziała Van .
I ..... cudownie - dodała Viki . Swoją drogą też wyglądały nieźle ( Van ) ( Viki )
To wy wyglądacie a nie ja - odpowiedziałam .
Hhahah śmieszna jestem shwaty - odpowiedziały równo na co obje się zaśmiały .
Jak myślicie Justinowi się spodoba ? - zapytałam nie śmiało .
Spodoba to mało powiedziane nie boisz się że cię zgwałci ? - zapytała Viki .
Nikomu nic nie mówicie ale .... ja jestem jeszcze dziewicą .. - powiedziałam szeptem ostanie słowa.
Eyy nie przejmuj się ja też - uśmiechnęła się Viki
Ja też - dodała Van .
Uff .. myślałam że jestem w tym sama - kamień spadł mi z serca jak się dowiedziałam że moje przyjaciółki też są dziewicami w sumie nie ma co się dziwić Van ma 16 lat a Viki 17 haha .
A ja najstarsza lol .
Dziewczyny która godzina bo mi się telefon rozładował ? - zapytałam
Jest ... 21:10 - odpowiedziała mi Viki .
No to chłopcy powinni już być chodźmy przed dom - powiedziałam w kierunku 2 ślicznotek .
Ok - wszystkie się zgodziły i zeszłyśmy na dół . Byłyśmy już przed domem stresowałam się trochę a co jeżeli Justinowi się nie spodoba ? A co jeżeli nie jestem zbyt pociągająca ? A co jeżeli ... z moich rozmyśleń wyrwał mnie nad jeźdzający samochód Biebera a za nim Chrisa i Rayana . Od razu pobiegłam do samochodu Justina otworzyłam drzwi i wsiadłam .
Wyglądasz ..... woow - powiedział Justin przyglądając mi się i co chwile oblizywał usta co mnie też się tyczyło bo wyglądał BOSKO (bez maski) chyba nie będę już dziewicą dzisiaj hahah .
Ty też - odpowiedziałam . Po 10 minutach dojechaliśmy do klubu . Weszliśmy tam i od razu ogłuszająca muzyka oślepiające lasery , zapach wódki .
Świetnie , c'nie ? - powiedział Chris z Rayanem .
Noo - odpowiedziały dziewczyny .
Nieźle - Dodał Bieber .
No może być - powiedziałam na samym końcu z grymasem na twarzy .
Chodź się napić to poczujesz się lepiej - złapała mnie Van za rękę i zaprowadziła przez bar .
*PO 2 GODZINACH*
Wypiłam 5 drinków ponieważ mam słabą głowę to już nie kontaktuję z światem więc jest troszeczkę źle postanowiłam już nie pić więcej Justin wypił 2 najtrzeźwiejszy z nas potem jest Ray wypił 3 a na 3 miejscu jest Chris który wypił 4 ja 5 a Viki 6 a Van 10 hahahhah idiotka . Ja miałam taką ochotę iść z Bieberem do pokoju więc go poprosiłam .
Jus pójdziesz ze mną do pokoju - powiedziałam dosyć głośno żeby przekrzyczeć muzykę.
Skoro chcesz - uśmiechnął się i zaprowadził mnie do pokoju . Jak otworzył drzwi popchnęłam tak że spadł na ziemie bo się tego nie spodziewał zamknęłam drzwi na klucz .
Mam na ciebie ochotę - usiadłam na niego okrakiem i wyszeptałam mu go ucha i zaczęłam go namiętnie całować on to odwzajemniał . W końcu nie wiedziałam dlaczego przerwał pocałunek .
Martyna jesteś piana nie zrobię tego z tobą - powiedział poważnie i zdjął mnie delikatnie z siebie i się podniósł i pomógł mi też wstać .
Ale ja chcę cię tu i teraz nie rozumiesz ?! - wykrzyczałam .
Jesteś piana -powiedział spokojnie .
NIE JESTEM PIANA ! -Ponownie krzyczałam .
Uspokój się bo cię wszyscy usłyszą shwaty - dodał .
To że jestem dziewicą to cię jakoś odrzuca czy co ?! - powiedziałam ze łzami w oczach .
Jesteś dziewicą ? - zapytał .
Tak i co ?! - zaczęłam głośniej krzyczeć .
Nic takiego wiesz że tego do cholery chcę i to bardzo i w tym stroju nie ułatwiasz mi zadania ale gdybyś się tak nie schlała to teraz byśmy to zrobili jak byś chciała więc miej pretęsie do siebie a teraz tym bardziej z tobą tego nie zrobię bo jesteś dziewicą i nie chcę żebyś żałowała chcę żebyś zapamiętała swój pierwszy raz !!! - wykrzyczał .
NIE - JESTEM - PIANA KURW* NIE ROZUMIESZ CHCĘ CIĘ TU I TERAZ !!!! -Wykrzyczałam jeszcze głośniej .
NIE ! - Krzyknął
Zobaczymy - powiedziałam łagodnie jak baranek bo zauważyłam kajdanki przyczepione na łóżku .
Pocałowałam go . Sprzyjało mi to że był tyłem do łóżka więc go po prostu popchnęłam najmocniej jak w tym stanie umiałam szybko na niego "usiadłam " i przyczepiłam go do łóżka .
Odczep mnie - powiedział Justin .
Najpierw się zabawimy i cię wypuszczę - uśmiechnęłam się .
Nie wypuść mnie natychmiast - powiedział przerażony .
Co nie chcesz mnie ? - usiadłam przez materiał na Jerrego swoim kroczem i zaczęłam nim pocierać .
Proszę przestań - wykrzyczał z podniecenia .
Powiedz że tego chcesz - przyspieszyłam ruchami .
TAAAK !! PRAGNĘ CIĘ JAK NIKOGO INNEGO ALE PRZESTAŃ - Wykrzyczał .
I oto chodziło - zaczęłam całować go po szyji i czułam jak jego przyjaciel się napręża .
Proszę wypuść mnie zrobię wszystko ale mnie wypuść - wyjęczał . A mi podniecenia corz bardziej wzrastało .
Nie teraz po zabawie - powiedziałam jak skończyłam go całować po szyji więc wzięłam się za spodnie . Zdjęłam jego spodnie i teraz trochę wyraźniej widziałam Jerrego oblizałam usta na samą myśl o tym że zaraz go poczuję go w środku .
Zobaczysz będzie fajnie - szepnęłam próbując zdjąć mu koszulkę .
Musisz mnie odpiąć jeżeli chcesz żebym zdjął koszulkę - powiedział .
*JUSTIN*
Podniecała mnie i to cholernie mocno chciałem z nią to zrobić z każdą sekundą bardziej i w tedy chciała mi zdjąć koszulkę .
Musisz mnie odpiąć jeżeli chcesz żebym zdjął koszulkę - powiedziałem z nadzieją w głosie . I wtedy odpowiedziała .
Masz rację - nie wiem co się stało że chciała mnie odpiąć. Może porządanie ? Ale mi też powoli uderzało do głowy żeby z nią teraz tutaj zrobić ale wiedziałem że nie mogę . Odkuła mnie w tedy rzuciłem ją z siebie podniosłem się założyłem spodnie poprawiłem koszulę i spojrzałem na dziewczynę wtedy spostrzegłem że ..... płacze ? Dlaczego ? Prze ze mnie ? Może za późno się wycofałem i jednak już pozbawiłem ją tego ? Nie to nie możliwe . !
Co się dzieję księżniczko ? -zapytałem delikatnie podnosząc ją .
Bo .. ja cię kocham i chcę to z tobą zrobić a ty ..... ty nie chcesz czyli mnie nie kochasz - wybuchła jeszcze głośniejszym płaczem a w tamtym momencie poczułem się tak dziwnie tak jakbym chciał zrobić wszytko co każe .
Nie płacz kocham cię i to cholernie mocno nikogo tam bardzo nie kocham jak ciebie tylko że jesteś piana i nie wiesz co mówisz a dla mnie to jest jak męczarnia jak ty robiłaś takie rzeczy na mnie myślałem że oszaleję że może mam i silną wolę ale jestem tylko mężczyzną . - powiedziałem prawdę .
Naprawdę ? - zapytała i się trochę uspokoiła .
Naprawdę - pocałowałem ją namiętnie . Wziąłem ją do siebie do domu powiadomiłem dziewczyny żeby w razie co powiedziały Martyny mamie że ona śpi u którejś z nich . Dojechałem do domu było grubo po 2 w nocy .Wziąłem na ręce swoją śpiącą księżniczkę weszłem do domu a po tem do mojego pokoju położyłem ją na łóżku rozebrałem się a Martynę Rozebrałem z sukienki zdjąłem jej buty i się ukłułem o te głupie kolce trochę poleciało krwi ale nic wielkiego . Nie poszedłem się kąpać tylko przykryłem nas objąłem ją i zasnąłem .
* RANO OCZAMI MARTYNY *
Obudziłam się z potwornym bólem głowy otworzyłam oczy i zorientowałam się że nie jestem u siebie w pokoju dopiero teraz poczułam że ktoś mnie bardziej obejmuję obruciłam się i zobaczyłam śpiące prawie nagiego Justina spojrzałam pod kołdrę czy ja też . Byłam w samej bieliźnie . O kurw* nie jestem już dziewicą ? wystraszyłam się . Chciałam to stracić z Justinem ale przynajmniej to pamiętać . Sięgnęłam w głąb mojej głowy żeby zaczerpnąć co się stało wczoraj wieczorem . Miałam tylko przebłyski ja i Justin całujący się na łóżku . Zdejmowałam z niego spodnie i jeszcze tylko mój ... płacz ? Delikatnie wstałam o dziwno nic mnie nie bolało oprócz bani wstałam chciałam pościelić łóżko ale zobaczyłam mają plamę krwi teraz miałam 100% pewności że to straciłam . Pobiegłam do łazienki i trzasłam drzwiami nie interesowało mnie to w tej chwili czy Justin się obudził czy nie zaczęłam płakać wyć wszystko co możliwe . Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi i znajomy mi głos .
Shwaty co się stało ? - zapytał spokojnym lekko zaspanym głosem .
Nic - odpowiedziałam łamiącym się głosem .
Powiedz , księżniczko nie ufasz mi ? - zapytał .
Tak , jakby - odpowiedziałam trochę ciszej ale wtedy gdy zrozumiałam miałam nadzieję że nie usłyszał a jednak ...
Co ci zrobiłem ?! - zapytał podnosząc głos .
Nie krzycz ! NIE PAMIĘTASZ JAK MNIE ROZDZIEWICZYŁEŚ ?! - Krzyknęłam pod wpływem emocji . Ale on tylko się zaśmiał .
Wyjdź - powiedział .
Czyli to prawda ? - zapytałam .
Wyjdź - powtórzył . Jak kazał tak zrobiłam i rzuciłam się na łóżko zanosząc z płaczem .
Dlaczego ? Musiałeś to wykorzystać jak byłam piana ? Dlaczego ? - zapytałam a pojedyńcze łzy same mi spływały .
Nie rozdziewiczyłem cię i nie zrobię tego dopóki nie ze chcesz - delikatnie podniósł mój podbródek i spojrzał w oczy.
Mam przebłyski z tamtej nocy pamiętam jak się całowaliśmy na łóżku jak cię rozbierałam od pasa w dół i potem swój ..... płacz zapewne mnie bolało .. - ponownie łzy zaczęły spływać
I jeszcze ta plama na łóżko - pokazałam ją .
Księżniczko przebłyski masz dlatego że chciałaś to zrobić ze mną zapytałaś mi się czy pójdę na górę pomyślałem że źle się czujesz i poszedłem z tobą potem powiedziałaś że masz na mnie ochotę ale ja ci odmówiłem zaczęłaś krzyczeć że cię nie chcę nie kocham i ponownie mnie pocałowałaś i popchnęłaś mnie na łóżko gdzie były kajdanki wtedy mówiłaś że się zabawimy ale prędzej powiedziałaś mi że jesteś dziewicą i wtedy mnie zatkało wogóle już nie chciałem tego z tobą robić chciałem żebyś pamiętała swój pierwszy raz . - powiedział a wszystko się zgadzało tylko jednego tutaj nie było krwi .
A ta krew ? - zapytałam .
Ta ? - pokazał
Jak ci zdejmowałem głupie buty to się przeciąłem - powiedział i pokazał ranę .
Czemu cię to tak zaszokowała że jestem dziewicą ? - powiedziałam nie śmiało .
Bo jesteś piękna , śliczna , mądra , i nie pełnioletnia . - powiedział z uśmiechem .
Jestem pełnoletnia tylko nie w tym kraju , pochodzę z Polski i tam się osiąga pełnioletność w wieku 18 lat - dodałam .
To dlatego jesteś taka ładna bo Polka - pocałował mnie w nos .
Dokładnie - potwierdziłam .
Kocham Cię i pamiętaj że nigdy nie zrobię czegoś czego będziesz żałować - powiedział z poważną miną .
Ja ciebie też , ale Justin co do sexu .. Chcę to z tobą zrobić teraz - powiedziałam kłamstwo w końcu chciałam mu dać czego nie miał od dawna co potrzebuję .
Dobrze skoro chcesz - zaczął mnie całować potem zjechał na szyję ale nie za długo potem na obojczyki na brzuch dotykał moje uda od wewnętrznych stron .Bałam się cholernie się bałam wiedziałam że nie jestem gotowa ale nie było teraz odwrotu .
Wiedziałem - powiedział Justin odsuwając się ode mnie i siadając po turecku na łóżku .
Co takiego ? - zapytałam
Kłamiesz . - powiedział a mnie zatkało .
Niby z czym ? - ponownie zapytałam .
Nie jesteś gotowa na sex ze mną wiem że nie chcesz widzę chyba cię brzydzę - powiedział ostatnie zdanie już trochę ciszej .
CO?! 1.Ty mnie nie brzydzisz 2. Chcę cię 3. Wiem że nie jestem gotowa ale chcę ci dać na co zasługujesz - uśmiechnęłam się i pocałowałam go ale on przerwał pocałunek .
Kochanie nie rób nic na siłę , poczekam tyle ile będzie potrzeba - tym razem on mnie pocałował .
Dziękuję - uśmiechnęłam się . Potem cały dzień oglądaliśmy jakieś filmy aż do godziny 20 :00 musiałam iść do domu .
___________________________________________________________________
Cześć jednak się udało dodać 2 rozdziały <3 KOENTUJCIE ! <3
Cześć - powiedziałam krótko do mamy i brata .
Siema - odpowiedział mi brat .
Cześć córciu - dodała mama .
Masz zjedz te kanapki - podała mi je .
Okey - posłusznie wzięłam kanapki i je zjadłam . Sprawdziłam która jest godzina była 7:45 więc wzięłam kurtkę i wyszłam . Doszłam do szkoły akurat na dzwonek doszłam w pośpiechu do szafki wyjęłam książki na 1 lekcję którą była Matma . Weszłam do klasy i usiadłam na swoje miejsce . Nigdzie nie widziałam moich przyjaciół ciekawe o co chodzi .. Do sali zaraz weszli : Viki , Van ,Chris ,Ray i Mój chłopak cali roześmiani . Justin jak mnie zobaczył od razu do mnie podbiegł i pocałował przelotnie w usta .
Cześć Shwaty - powiedział mój chłopak .
Cześć skarbie - odpowiedziałam .
Ślicznie wyglądasz - dopowiedział .
Nie pod lizuj się mi tu - odpowiedziałam z uśmiechem .
Nie podlizuję! Skandal - wykrzyczał
Ciii! - przyłożyłam mu palec do ust . A on mi go lekko ugryzł .
AA ! - tym razem ja krzyczałam .
Przecież cię mocno nie ugryzłem - powiedział ze słodką miną .
Przecież , wiem - powiedziałam szczerząc się .
O nie ! tak nie będziemy się bawić - uśmiechnął się zadziornie i pocałował mnie .
Ghmk czy ja wam nie przeszkadzam ? - powiedział dobrze znany mi głos nauczycielki .
Teraz tak - odezwał się Bieber . A ja go lekko walnęłam w tors .
Do ławki Bieber - warknęła .
Już dobrze tylko nie bij - podniósł ręce w geście obronnym . A ona tylko patrzała na niego wrogo.
Po 45 minutach lekcji usłyszałam ukochany dźwięk dzwonka . Wyszłam z klasy i odłożyłam książki do szafki . Zaraz podbiegły wkurzone dziewczyny . Wystraszył się bo wyglądały jakby się dowiedziały czegoś co je bardzo wkurzyło .
CZEMU NIC NAM NIE POWIEDZIAŁAŚ ŻE CHODZISZ Z BIEBEREM ? HĘ ? -Wykrzyczała Van.
No bo nie pytałaś ? -bardziej zapytałam niż stwierdziłam próbowałam się jakoś obronić .
To nie znaczy że nie masz nam mówić - dodała Viki .
No , przepraszam zapomniałam - zrobiłam słodką minkę .
Ughh!... Przestań ta mina musi zawsze na mnie działać ? - powiedziała z uśmiechem Van .
No a jak ? - zaśmiałam się .
HA - HA - HA Bardzo śmieszne Mika - powiedziała Viki .
Czemu mnie tak do cholery nazywacie ? Co ? - odpowiedziałam lekko zirytowana .
Nie wiem tak sobie - odpowiedziała mi Van na moje pytanie .
Aha - powiedziałam bez wyrazu . Wszystkie później lekcje mijały jak zwykle były nudne i szybkie .
o 16:15 po raz kolejny usłyszałam ten zbawicielski dzwonek .Po lekcjach od razu wszyscy się spotkaliśmy pod szkołą .
Ey co dzisiaj robimy ? - zapytałam .
Nie wiem - odpowiedział Ray .
Może impreza ? - powiedziała Van .
Ja też jestem za tym - dodała Viki .
W sumie czemu nie ? - odpowiedziałam .
Spoko to o 21:10 spotykamy się pod domem ...... Martyny ? hmm ? - zapytał Bieber .
Spoko - wszyscy się zgodzili i byliśmy umówieni .
Dziewczyny a wy przyjedzcie trochę wcześniej ale już gotowe tak o 20 : 50 ? - chciałam z nimi pogadać więc zaproponowałam wcześniejsze spotkanie .
Oczywiście Shwaty - odpowiedziała mi na moje pytanie Viki .
Spoko to widzimy się oo 20 :50 a z chłopakami o 21:10 ? - Dodała Van .
Mhm - mruknęłam . Pożegnaliśmy się każdy poszedł w swoją stronę. Byłam już pod domem godzina jest 16:30 to tak o godzinie 18:50 będę się szykować . Weszłam do domu zjadłam obiad , trochę pobawiłam się z moim psem , pogadałam z bratem , zapytałam się mamy czy mogę i się zgodziła . Spojrzałam na zegarek w telefonie i była 19:10 O kurw* muszę się szykować bo nie zdążę szybko pobiegłam do swojego pokoju . Nie wiedziałam co mam ubrać aż w końcu wybrałam to i wbiegłam pod prysznic . Po moim prysznicu wysuszyłam moje włosy i zrobiłam sobie taką fryzurę umalowałam się trochę mocniej niż zwykle (+koturny z kolcami ) . I po 1 i 40 minutach byłam gotowa . Była godzina ........... 20 : 50 dziewczyny zaraz przyjdą . Hhahah jak mówiłam tak się stało ktoś zapukał do moich drzwi od pokoju . Wiedziałam haha . Weszły na próg mojego pokoju jak mnie zobaczyły to aż zatkało im oddech w piersiach . Bez przesady nie wyglądałam jakoś "PIĘKNIE" I wgl . Chodziło mi bardziej o sexowność żeby zadowolić Justina .
Co tak stoicie ? - zapytałam moje przyjaciółki .
Wyglądasz ...... Sexownie .. - powiedziała Van .
I ..... cudownie - dodała Viki . Swoją drogą też wyglądały nieźle ( Van ) ( Viki )
To wy wyglądacie a nie ja - odpowiedziałam .
Hhahah śmieszna jestem shwaty - odpowiedziały równo na co obje się zaśmiały .
Jak myślicie Justinowi się spodoba ? - zapytałam nie śmiało .
Spodoba to mało powiedziane nie boisz się że cię zgwałci ? - zapytała Viki .
Nikomu nic nie mówicie ale .... ja jestem jeszcze dziewicą .. - powiedziałam szeptem ostanie słowa.
Eyy nie przejmuj się ja też - uśmiechnęła się Viki
Ja też - dodała Van .
Uff .. myślałam że jestem w tym sama - kamień spadł mi z serca jak się dowiedziałam że moje przyjaciółki też są dziewicami w sumie nie ma co się dziwić Van ma 16 lat a Viki 17 haha .
A ja najstarsza lol .
Dziewczyny która godzina bo mi się telefon rozładował ? - zapytałam
Jest ... 21:10 - odpowiedziała mi Viki .
No to chłopcy powinni już być chodźmy przed dom - powiedziałam w kierunku 2 ślicznotek .
Ok - wszystkie się zgodziły i zeszłyśmy na dół . Byłyśmy już przed domem stresowałam się trochę a co jeżeli Justinowi się nie spodoba ? A co jeżeli nie jestem zbyt pociągająca ? A co jeżeli ... z moich rozmyśleń wyrwał mnie nad jeźdzający samochód Biebera a za nim Chrisa i Rayana . Od razu pobiegłam do samochodu Justina otworzyłam drzwi i wsiadłam .
Wyglądasz ..... woow - powiedział Justin przyglądając mi się i co chwile oblizywał usta co mnie też się tyczyło bo wyglądał BOSKO (bez maski) chyba nie będę już dziewicą dzisiaj hahah .
Ty też - odpowiedziałam . Po 10 minutach dojechaliśmy do klubu . Weszliśmy tam i od razu ogłuszająca muzyka oślepiające lasery , zapach wódki .
Świetnie , c'nie ? - powiedział Chris z Rayanem .
Noo - odpowiedziały dziewczyny .
Nieźle - Dodał Bieber .
No może być - powiedziałam na samym końcu z grymasem na twarzy .
Chodź się napić to poczujesz się lepiej - złapała mnie Van za rękę i zaprowadziła przez bar .
*PO 2 GODZINACH*
Wypiłam 5 drinków ponieważ mam słabą głowę to już nie kontaktuję z światem więc jest troszeczkę źle postanowiłam już nie pić więcej Justin wypił 2 najtrzeźwiejszy z nas potem jest Ray wypił 3 a na 3 miejscu jest Chris który wypił 4 ja 5 a Viki 6 a Van 10 hahahhah idiotka . Ja miałam taką ochotę iść z Bieberem do pokoju więc go poprosiłam .
Jus pójdziesz ze mną do pokoju - powiedziałam dosyć głośno żeby przekrzyczeć muzykę.
Skoro chcesz - uśmiechnął się i zaprowadził mnie do pokoju . Jak otworzył drzwi popchnęłam tak że spadł na ziemie bo się tego nie spodziewał zamknęłam drzwi na klucz .
Mam na ciebie ochotę - usiadłam na niego okrakiem i wyszeptałam mu go ucha i zaczęłam go namiętnie całować on to odwzajemniał . W końcu nie wiedziałam dlaczego przerwał pocałunek .
Martyna jesteś piana nie zrobię tego z tobą - powiedział poważnie i zdjął mnie delikatnie z siebie i się podniósł i pomógł mi też wstać .
Ale ja chcę cię tu i teraz nie rozumiesz ?! - wykrzyczałam .
Jesteś piana -powiedział spokojnie .
NIE JESTEM PIANA ! -Ponownie krzyczałam .
Uspokój się bo cię wszyscy usłyszą shwaty - dodał .
To że jestem dziewicą to cię jakoś odrzuca czy co ?! - powiedziałam ze łzami w oczach .
Jesteś dziewicą ? - zapytał .
Tak i co ?! - zaczęłam głośniej krzyczeć .
Nic takiego wiesz że tego do cholery chcę i to bardzo i w tym stroju nie ułatwiasz mi zadania ale gdybyś się tak nie schlała to teraz byśmy to zrobili jak byś chciała więc miej pretęsie do siebie a teraz tym bardziej z tobą tego nie zrobię bo jesteś dziewicą i nie chcę żebyś żałowała chcę żebyś zapamiętała swój pierwszy raz !!! - wykrzyczał .
NIE - JESTEM - PIANA KURW* NIE ROZUMIESZ CHCĘ CIĘ TU I TERAZ !!!! -Wykrzyczałam jeszcze głośniej .
NIE ! - Krzyknął
Zobaczymy - powiedziałam łagodnie jak baranek bo zauważyłam kajdanki przyczepione na łóżku .
Pocałowałam go . Sprzyjało mi to że był tyłem do łóżka więc go po prostu popchnęłam najmocniej jak w tym stanie umiałam szybko na niego "usiadłam " i przyczepiłam go do łóżka .
Odczep mnie - powiedział Justin .
Najpierw się zabawimy i cię wypuszczę - uśmiechnęłam się .
Nie wypuść mnie natychmiast - powiedział przerażony .
Co nie chcesz mnie ? - usiadłam przez materiał na Jerrego swoim kroczem i zaczęłam nim pocierać .
Proszę przestań - wykrzyczał z podniecenia .
Powiedz że tego chcesz - przyspieszyłam ruchami .
TAAAK !! PRAGNĘ CIĘ JAK NIKOGO INNEGO ALE PRZESTAŃ - Wykrzyczał .
I oto chodziło - zaczęłam całować go po szyji i czułam jak jego przyjaciel się napręża .
Proszę wypuść mnie zrobię wszystko ale mnie wypuść - wyjęczał . A mi podniecenia corz bardziej wzrastało .
Nie teraz po zabawie - powiedziałam jak skończyłam go całować po szyji więc wzięłam się za spodnie . Zdjęłam jego spodnie i teraz trochę wyraźniej widziałam Jerrego oblizałam usta na samą myśl o tym że zaraz go poczuję go w środku .
Zobaczysz będzie fajnie - szepnęłam próbując zdjąć mu koszulkę .
Musisz mnie odpiąć jeżeli chcesz żebym zdjął koszulkę - powiedział .
*JUSTIN*
Podniecała mnie i to cholernie mocno chciałem z nią to zrobić z każdą sekundą bardziej i w tedy chciała mi zdjąć koszulkę .
Musisz mnie odpiąć jeżeli chcesz żebym zdjął koszulkę - powiedziałem z nadzieją w głosie . I wtedy odpowiedziała .
Masz rację - nie wiem co się stało że chciała mnie odpiąć. Może porządanie ? Ale mi też powoli uderzało do głowy żeby z nią teraz tutaj zrobić ale wiedziałem że nie mogę . Odkuła mnie w tedy rzuciłem ją z siebie podniosłem się założyłem spodnie poprawiłem koszulę i spojrzałem na dziewczynę wtedy spostrzegłem że ..... płacze ? Dlaczego ? Prze ze mnie ? Może za późno się wycofałem i jednak już pozbawiłem ją tego ? Nie to nie możliwe . !
Co się dzieję księżniczko ? -zapytałem delikatnie podnosząc ją .
Bo .. ja cię kocham i chcę to z tobą zrobić a ty ..... ty nie chcesz czyli mnie nie kochasz - wybuchła jeszcze głośniejszym płaczem a w tamtym momencie poczułem się tak dziwnie tak jakbym chciał zrobić wszytko co każe .
Nie płacz kocham cię i to cholernie mocno nikogo tam bardzo nie kocham jak ciebie tylko że jesteś piana i nie wiesz co mówisz a dla mnie to jest jak męczarnia jak ty robiłaś takie rzeczy na mnie myślałem że oszaleję że może mam i silną wolę ale jestem tylko mężczyzną . - powiedziałem prawdę .
Naprawdę ? - zapytała i się trochę uspokoiła .
Naprawdę - pocałowałem ją namiętnie . Wziąłem ją do siebie do domu powiadomiłem dziewczyny żeby w razie co powiedziały Martyny mamie że ona śpi u którejś z nich . Dojechałem do domu było grubo po 2 w nocy .Wziąłem na ręce swoją śpiącą księżniczkę weszłem do domu a po tem do mojego pokoju położyłem ją na łóżku rozebrałem się a Martynę Rozebrałem z sukienki zdjąłem jej buty i się ukłułem o te głupie kolce trochę poleciało krwi ale nic wielkiego . Nie poszedłem się kąpać tylko przykryłem nas objąłem ją i zasnąłem .
* RANO OCZAMI MARTYNY *
Obudziłam się z potwornym bólem głowy otworzyłam oczy i zorientowałam się że nie jestem u siebie w pokoju dopiero teraz poczułam że ktoś mnie bardziej obejmuję obruciłam się i zobaczyłam śpiące prawie nagiego Justina spojrzałam pod kołdrę czy ja też . Byłam w samej bieliźnie . O kurw* nie jestem już dziewicą ? wystraszyłam się . Chciałam to stracić z Justinem ale przynajmniej to pamiętać . Sięgnęłam w głąb mojej głowy żeby zaczerpnąć co się stało wczoraj wieczorem . Miałam tylko przebłyski ja i Justin całujący się na łóżku . Zdejmowałam z niego spodnie i jeszcze tylko mój ... płacz ? Delikatnie wstałam o dziwno nic mnie nie bolało oprócz bani wstałam chciałam pościelić łóżko ale zobaczyłam mają plamę krwi teraz miałam 100% pewności że to straciłam . Pobiegłam do łazienki i trzasłam drzwiami nie interesowało mnie to w tej chwili czy Justin się obudził czy nie zaczęłam płakać wyć wszystko co możliwe . Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi i znajomy mi głos .
Shwaty co się stało ? - zapytał spokojnym lekko zaspanym głosem .
Nic - odpowiedziałam łamiącym się głosem .
Powiedz , księżniczko nie ufasz mi ? - zapytał .
Tak , jakby - odpowiedziałam trochę ciszej ale wtedy gdy zrozumiałam miałam nadzieję że nie usłyszał a jednak ...
Co ci zrobiłem ?! - zapytał podnosząc głos .
Nie krzycz ! NIE PAMIĘTASZ JAK MNIE ROZDZIEWICZYŁEŚ ?! - Krzyknęłam pod wpływem emocji . Ale on tylko się zaśmiał .
Wyjdź - powiedział .
Czyli to prawda ? - zapytałam .
Wyjdź - powtórzył . Jak kazał tak zrobiłam i rzuciłam się na łóżko zanosząc z płaczem .
Dlaczego ? Musiałeś to wykorzystać jak byłam piana ? Dlaczego ? - zapytałam a pojedyńcze łzy same mi spływały .
Nie rozdziewiczyłem cię i nie zrobię tego dopóki nie ze chcesz - delikatnie podniósł mój podbródek i spojrzał w oczy.
Mam przebłyski z tamtej nocy pamiętam jak się całowaliśmy na łóżku jak cię rozbierałam od pasa w dół i potem swój ..... płacz zapewne mnie bolało .. - ponownie łzy zaczęły spływać
I jeszcze ta plama na łóżko - pokazałam ją .
Księżniczko przebłyski masz dlatego że chciałaś to zrobić ze mną zapytałaś mi się czy pójdę na górę pomyślałem że źle się czujesz i poszedłem z tobą potem powiedziałaś że masz na mnie ochotę ale ja ci odmówiłem zaczęłaś krzyczeć że cię nie chcę nie kocham i ponownie mnie pocałowałaś i popchnęłaś mnie na łóżko gdzie były kajdanki wtedy mówiłaś że się zabawimy ale prędzej powiedziałaś mi że jesteś dziewicą i wtedy mnie zatkało wogóle już nie chciałem tego z tobą robić chciałem żebyś pamiętała swój pierwszy raz . - powiedział a wszystko się zgadzało tylko jednego tutaj nie było krwi .
A ta krew ? - zapytałam .
Ta ? - pokazał
Jak ci zdejmowałem głupie buty to się przeciąłem - powiedział i pokazał ranę .
Czemu cię to tak zaszokowała że jestem dziewicą ? - powiedziałam nie śmiało .
Bo jesteś piękna , śliczna , mądra , i nie pełnioletnia . - powiedział z uśmiechem .
Jestem pełnoletnia tylko nie w tym kraju , pochodzę z Polski i tam się osiąga pełnioletność w wieku 18 lat - dodałam .
To dlatego jesteś taka ładna bo Polka - pocałował mnie w nos .
Dokładnie - potwierdziłam .
Kocham Cię i pamiętaj że nigdy nie zrobię czegoś czego będziesz żałować - powiedział z poważną miną .
Ja ciebie też , ale Justin co do sexu .. Chcę to z tobą zrobić teraz - powiedziałam kłamstwo w końcu chciałam mu dać czego nie miał od dawna co potrzebuję .
Dobrze skoro chcesz - zaczął mnie całować potem zjechał na szyję ale nie za długo potem na obojczyki na brzuch dotykał moje uda od wewnętrznych stron .Bałam się cholernie się bałam wiedziałam że nie jestem gotowa ale nie było teraz odwrotu .
Wiedziałem - powiedział Justin odsuwając się ode mnie i siadając po turecku na łóżku .
Co takiego ? - zapytałam
Kłamiesz . - powiedział a mnie zatkało .
Niby z czym ? - ponownie zapytałam .
Nie jesteś gotowa na sex ze mną wiem że nie chcesz widzę chyba cię brzydzę - powiedział ostatnie zdanie już trochę ciszej .
CO?! 1.Ty mnie nie brzydzisz 2. Chcę cię 3. Wiem że nie jestem gotowa ale chcę ci dać na co zasługujesz - uśmiechnęłam się i pocałowałam go ale on przerwał pocałunek .
Kochanie nie rób nic na siłę , poczekam tyle ile będzie potrzeba - tym razem on mnie pocałował .
Dziękuję - uśmiechnęłam się . Potem cały dzień oglądaliśmy jakieś filmy aż do godziny 20 :00 musiałam iść do domu .
___________________________________________________________________
Cześć jednak się udało dodać 2 rozdziały <3 KOENTUJCIE ! <3
#8
Obudziłam się o 11:57 . O cholera ile ja spałam ? wzięłam moje wczorajsze ubrania i poszłam do łazienki przygotować się na dzisiejszy dzień . Byłam prawie gotowa tylko jeszcze musiałam się pomalować czyli delikatny makijaż . Wyprostowałam moje długie brązowe włosy. Po około 20 minutach byłam gotowa . W tedy poczułam burczenie brzucha zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. Tak jak powiedziałam tak zrobiłam . Wzięłam potrzebne składniki do przyrządzenia naleśników . Wymieszałam : mleko ,jajko itd . Do jednej miski i wlałam całą zawartość na patelnie . Po kilku min. moje śniadanie było prawie gotowe . Wyłożyłam gorące naleśniki na talerz a z lodówki wyciągnęłam : truskawki i bitą śmietanę . Tak wyglądał efekt końcowy . Po zjedzeniu jedzenia nie mając co robić usiadłam na kanapie sięgnęłam po pilot i włączyłam nim telewizję. Znudzona filmem zaczęłam "skakać" po programach. Zrezygnowana odłożyłam pilot na miejsce . Wbiegłam po schodach kiedy weszłam do mojego pokoju po drodze do łóżka "zgarnęłam" mojego laptopa i usiadłam wygodnie na materacu i włączyłam laptopa po czym "weszłam" Na Twittera. Z nudów zrobiłam sobie zdjęcie z takim podpisem " #Czekam #na #ciebie #skarbie #@justinbieber . Po kilku sekundach dostałam powiadomienie " @justinbieber dodał zdjęcie na którym cię oznaczył . " Bez zastanowienia kliknęłam w to i zobaczyłam te zdjęcie z podpisem " Tylko jeszcze 3 godziny moja księżniczko <3 #LOVE . " Już 3 godziny ? o fuck! muszę coś wybrać na naszą " randkę " rzuciłam z kolan laptopa obok siebie i pobiegłam do ogromnej szafy ( która stała na wprost łóżka ) . Po 30 min. Wybrałam ten zestaw (bez torebki ) . Miałam jeszcze 2 i pół godziny do przyjścia Justina . Włazłam do toalety nalałam ciepłą wody do wanny i kilka zapachowych kulek aby było dużo piany . Rozebrałam się i weszłam do wanny. Siedziałam tam dopóki woda nie stała się zimna. Wyszłam z wody po czym wyciągnęłam korek i po chwili wody nie było . Owinęłam moje mokre ciało ręcznikiem . Podeszłam do lustra i zaczęłam suszyć moje również mokre włosy . Ubrałam bieliznę a na nią moje ubrania a włosy spięłam w koka z kokardą . Zerknęłam ile zostało mi czasu . 16:07 no to jeszcze mam 53 min . Zeszłam na dół do kuchni i wzięłam sobie szklankę szafki i nalałam mój ulubiony sok ( pomarańczowy ) . Złapałam moją szklankę i poszłam z nią do salonu . Usiadłam dzisiaj po raz 2 na tą kanapę i włączyłam urządzenie pilotem i zaczęłam oglądać . W połowie filmu z czystej ciekawości spojrzałam na telefon i okazało się że jest idealnie 17:00 . Nie musiałam długo czekać bo zaraz usłyszałam dzwonek do drzwi .... Zerwałam się z kanapy jeszcze "porwałam" w drodze swój telefon który schowałam do kieszeni . Podbiegłam do drzwi i z zamachem je otworzyłam. W drzwiach stał uśmiechnięty Justin który wyglądał tak .
Ślicznie wyglądasz - powiedział pierwszy .
Dziękuję , ty też - uśmiechnęłam się .
Idziemy ? - zapytał .
Jasne - Wyszłam a za sobą zamknęłam drzwi .
Na co idziemy ? - Spytałam mojego chłopaka .
Na "Nieznajomi 3 " - odpowiedział .
Ale to Horror - jęknęłam nie zadowolona .
Będzie fajnie zobaczysz - odparł .
Okej - mruknęłam . Doszliśmy do kina trzymając się za ręce . Mieliśmy za 3 min film więc, odrazu weszliśmy na salę , ponieważ były reklamy to Ju'ss poszedł po popcorn i picię , naczosy , żelki i wgl . Akurat zaczynał się film a szatyn wrócił na czas . Podał mi jedną colę a popcorn i żelki , naczosy położył obok nas na wolnym miejscu ( W razie co byliśmy w ostatnim rzędzie ) .
* W trakcie filmu *
Boże...........widziałeś to ? - wyszeptałam z przerażeniem do Jusa .
Świetne co nie ? - wyszczerzył się .
NIE - powiedziałam stanowczo .
Boisz się ?- zapytał spoglądając na mnie .
Tak , trochę - pokazałam palcami ile .
Chcesz ? to się przytul - rozszerzył ramiona. a ja od razu się w niego wtuliłam .
I co ? Nie boisz się ? Hę . - zapytał .
Przecież , wiesz - odpowiedziałam .
Moja księżniczka - powiedział z bananem na ryju .
Mój księc - oddaliłam się trochę od niego ale tak że nadal byłam blisko i go pocałowałam .
Mmmm ..... pierwszy dzisiaj raz poczułam te cudowne usta . Po kilku cudownych chwil mojego życia oderwaliśmy się od siebie na co ja jęknęłam bo chciałam więcej a on się tylko zaśmiał i pocałował mnie ponownie ale teraz bardziej namiętnie .
Kocham Cię - wyszeptałam jak już się przestaliśmy całować .
Ja ciebie też cholernie mocno Shwaty - odpowiedział szeptem . Przytuliłam się do niego wtedy czułam się tak bezpiecznie że już się nie bałam tego filmu .
*PO FILMIE *
Wyszliśmy z kina objęci i tak doszliśmy do mojego domu rozmawiając o naszym związku . Kiedy byłam już u mnie przed domem pożegnałam się z Justinem i weszłam do domu .
JUŻ JESTEM ! - krzyknęłam .
TO CHODŹ DO KUCHNI JEST KOLACJA - Odkrzyknęła mama . Weszłam do kuchni zjadłam kolację i poszłam się wykąpać . Wykąpana i ubrana w piżamę wróciłam do pokoju zerknęłam która jest godzina i była 22:27 " Wlazłam " do wyra i od razu zasnęłam .
___________________________________________________________________________
Heey przepraszam że nie dodałam tych 2 rozdziałów ale za to jest trochę dłuższy (: Ale sprawy rodzinne nauka . .Postaram się robić dłuższe . Pa <3
Ślicznie wyglądasz - powiedział pierwszy .
Dziękuję , ty też - uśmiechnęłam się .
Idziemy ? - zapytał .
Jasne - Wyszłam a za sobą zamknęłam drzwi .
Na co idziemy ? - Spytałam mojego chłopaka .
Na "Nieznajomi 3 " - odpowiedział .
Ale to Horror - jęknęłam nie zadowolona .
Będzie fajnie zobaczysz - odparł .
Okej - mruknęłam . Doszliśmy do kina trzymając się za ręce . Mieliśmy za 3 min film więc, odrazu weszliśmy na salę , ponieważ były reklamy to Ju'ss poszedł po popcorn i picię , naczosy , żelki i wgl . Akurat zaczynał się film a szatyn wrócił na czas . Podał mi jedną colę a popcorn i żelki , naczosy położył obok nas na wolnym miejscu ( W razie co byliśmy w ostatnim rzędzie ) .
* W trakcie filmu *
Boże...........widziałeś to ? - wyszeptałam z przerażeniem do Jusa .
Świetne co nie ? - wyszczerzył się .
NIE - powiedziałam stanowczo .
Boisz się ?- zapytał spoglądając na mnie .
Tak , trochę - pokazałam palcami ile .
Chcesz ? to się przytul - rozszerzył ramiona. a ja od razu się w niego wtuliłam .
I co ? Nie boisz się ? Hę . - zapytał .
Przecież , wiesz - odpowiedziałam .
Moja księżniczka - powiedział z bananem na ryju .
Mój księc - oddaliłam się trochę od niego ale tak że nadal byłam blisko i go pocałowałam .
Mmmm ..... pierwszy dzisiaj raz poczułam te cudowne usta . Po kilku cudownych chwil mojego życia oderwaliśmy się od siebie na co ja jęknęłam bo chciałam więcej a on się tylko zaśmiał i pocałował mnie ponownie ale teraz bardziej namiętnie .
Kocham Cię - wyszeptałam jak już się przestaliśmy całować .
Ja ciebie też cholernie mocno Shwaty - odpowiedział szeptem . Przytuliłam się do niego wtedy czułam się tak bezpiecznie że już się nie bałam tego filmu .
*PO FILMIE *
Wyszliśmy z kina objęci i tak doszliśmy do mojego domu rozmawiając o naszym związku . Kiedy byłam już u mnie przed domem pożegnałam się z Justinem i weszłam do domu .
JUŻ JESTEM ! - krzyknęłam .
TO CHODŹ DO KUCHNI JEST KOLACJA - Odkrzyknęła mama . Weszłam do kuchni zjadłam kolację i poszłam się wykąpać . Wykąpana i ubrana w piżamę wróciłam do pokoju zerknęłam która jest godzina i była 22:27 " Wlazłam " do wyra i od razu zasnęłam .
___________________________________________________________________________
Heey przepraszam że nie dodałam tych 2 rozdziałów ale za to jest trochę dłuższy (: Ale sprawy rodzinne nauka . .Postaram się robić dłuższe . Pa <3
poniedziałek, 4 listopada 2013
#7
Obudził mnie głośny huk . Szybko zerwałam się na równe nogi .Spojrzałam w tamtą
stronę i zobaczyłam Viki i mój pamiętnik . O cholera pewnie spadł z górnej półki -
pomyślałam i natychmiast dobiegłam do niej i wyrwałam jej mój Pamiętknik .
O obudziłaś się ? - zapytała na wstępie .
Mhmm a co spadło ? - zapytałam .
Twój ym no Pamiętnik - uśmiechnęła się zmieszana.
Spoko - odwzajemniłam uśmiech .
Gdzie Van ? - Dodałam .
Na dole z twoim bratem - zaczęła poruszać śmiesznie brwiami .
Co oni tam robią ? - zapytałam troszeczkę zdziwiona .
Niby tylko " Gadają : hahaha - odpowiedziała na moje pytanie .
Okey ... To ja idę zrobić sobie śniadanie też idziesz ? . -zapytałam moją przyjaciółkę .
Jasne . - odparła szybko . Schodziłyśmy na dół tylko słyszałam jak telewizor gra więc
się trochę zagubiłam to oni gadają czy co ? Akurat zeszłam z ostatniego stopnia i to
co zobaczyłam po prostu mnie na maxa zaszokowała Van całowała się z moim bratem
fuuu!!
Ymm my wam nie przeszkadzamy ? - powiedziałam dosyć głośno tak aby mnie
usłyszeli . Oderwali się z taką prędkością że nawet nie zdążyłam mrugnąć . Ich mina była bez cenna na co ja z Viki wybuchłyśmy śmiechem .
Co.... w-y.... tu-taj ? mówiłam przez śmiech . Na co chyba jeszcze bardziej się
zawstydzili bo zrobili się cali czerwoni .
My nic - odparła po jakimś czasie Van .
Mhmm ta sama widziałam - Dodałam marszcząc czoło .
Jesteście razem ? - zapytałam .
No tak jakby - dodał do tej kowęrsacji Mati .
No tak jakby czy tak ? - powiedziała Viki
Eyy Mati wiesz że Cię kocham ale Van też i nie pozwolę jej skrzywdzić i ciebie też
więc się zastanówcie - powiedziałam bardzo poważnie patrząc na nich . Van spojrzała
na Matiego a Mati na Van po czym się uśmiechnęli a mój brat złapał ją za rękę .
Jesteśmy razem - w końcu powiedział Mati .
Jeeejj - odezwała się znowu Viki .
To wygląd na to że tylko ja jestem sama - powiedziałam trochę smutna.
Ojj nie smutaj shwaty przecież Bieber jest wolny - uśmiechnęła się Van .
Ta i jeszcze czego - prychnęłam ironicznym śmiechem .
Przecież wczoraj widziałam na własne oczy - dodała brunetka . A ja myślałam że
spalę się ze wstydu .
Dobra ja idę zrobić śniadanie a ty Viki siadaj koło Van i Matiego a ja zaraz przyjdę z
naszym śniadaniem - uśmiechnęłam się do dziewczyn i mojego brata i zniknęłam w
kuchni . Zrobiłam nam wszystkim płatki z mlekiem i zaniosłam każdemu po kolei .
Dziękuję - odpowiedziała Van i Viki kiedy podałam im miskę z płatkami .
Proszę - odparłam cała uśmiechnięta . Poszłam na górę się przebrać . Chciałam już
wybrać strój ale usłyszałam dźwięk mojej komórki . Sięgnęłam po nią i odczytałam
sms " Ym Cześć to ja Justin chciałem się zapytać czy ten pocałunek coś dla ciebie
znaczył ? " Nie no tym mnie zatkał stałam tam chwile bez ruchu . Nie wiem ile tak
stałam ale w końcu się ocknęłam i odpisałam " Nie wiem a dla ciebie ? " wróciłam do
mojego poprzedniego zajęcia i w końcu wybrałam ten zestaw poszłam do toalety
delikatnie się pomalowałam i kolejny dzisiaj raz usłyszałam dźwięk mojego telefonu
od razu wybiegłam z łazienki i poleciałam do telefonu aby odczytać wiadomość "
Możemy się spotkać ? " Od razu bez wahania się zgodziłam " Pewnie czemu nie a o
której ? (: " znowu " Będę za 20 minut ok ? " odpisałam " Czekam :3 " i na tym
skończyła się nasza rozmowa . Szybkim krokiem zeszłam na dół poinformować
moje przyjaciółki że wychodzę za 20 minut i potem im wszystko opowiem .
Dziewczyny postanowiły iść do domu odprowadziłam je do drzwi i pożegnałyśmy się.
Usiadłam na kanapie koło Matiego który był pochłąnięty oglądaniem telewizji . i tak
zaczęła się nasza rozmowa .
Kochasz Vanessę ? - spytałam jako pierwsza .
I to bardzo - uśmiechnął się i spojrzał na mnie .
Cieszę się życzę wam szczęścia - również się uśmiechnęłam .
A ty kochasz kogoś ? - Wiedziałam że mojemu bratu mogę ufać i mówić o wszystkim .
Ale nie wiem czy mu powiedzieć że czuję coś do Biebera . A co jeżeli mnie wyśmieję ?
a co jeżeli ....
Hallo jesteś ? - Z moich rozmyśleń wyrwał mnie brat .
Co ? a tak tak . - odpowiedziałam szybko .
Czyli kto to taki ? - zapytał już poważniej .
No .... wiesz...Ten.....- jąkałam się .
Dalej mów .. - Mój nie cierpliwy brat się odezwał .
No bo ja kocham ... - powiedziałam .
Biebera - wyszeptałam bardziej do siebie niż do niego . Miałam nadzieję że nie
usłyszy . A jednak ...
CO ?! -krzyknął ? tak raczej krzyknął ale dlaczego ?
O co ci do cholery chodzi ?! - wydarłam się na cały dom .
Tego Biebera ? - powiedział nieco spokojniej .
Nie wiesz tego z kosmosu - zrobiłam minę typu "Face Palm "
Sorry że się podniosłem ale martwię się . - delikatnie się uśmiechnął i podrapał się
nerwowo po karku .
Spoko , rozumiem i tak Cię kocham idioto - pocałowałam mojego brata w policzek .
Spojrzałam na telefon która jest godzina była równo 15 : 00 i rozległ się dzwonek do
drzwi . Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl o nim . Otworzyłam pędem drzwi .
Dzisiaj Justin wyglądał tak . Oblizałam wargi i zmierzyłam go od góry do dołu na co
on się uśmięchął .
WYCHODZĘ NIE CZEKAJ!!-Wykrzyczałam do mojego brata .
SPOKO!-Usłyszałam jeszcze jak zamykałam drzwi . Z Szatynem szłam w ciszy aż
doszliśmy do Parku . Tam przerwałam ciszę .
Po co chciałeś się spotkać - zapytałam na wstępie naszej rozmowy ..
Bo.. ja.. no.. ten.. chyba... - powiedział a ja nadal czekałam . Stanął i chwycił mnie
za jedną dłoń i spojrzał mi w oczy .
Bo ja chyba Cię Kocham - dodał szeptem . A mi oczy wyszły z orbity nie wiedziałam co
zrobić . Czy wyznać mu moją miłość ?! A jak to tylko żart ? Ughh ... Raz się żyję ...
Ja .. Ja .. Ja też cię kocham - powiedziałam i pocałowałam go czułam wtedy stado
motyli w moim brzuchu .
Nie opierał się wręcz
przeciwnie jego ręce zjechały na moje biodra a ja natomiast jedną ręką wplotłam w
jego idealną fryzurę a drugą oplotłam jego szyję . Dopiero po kilku minutach się od
siebie odlepiliśmy a Justin ponownie złapał mnie za dłonie .
Martyna Gomez zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytał .
Tak - wyszczerzyłam się i dałam mu przelotnego buziaka w usta zaplątałam nasze palce
i szliśmy przed siebie rozmawiając wygłupiając się porobiliśmy se kilka fotek po czym
on wstawił je na instagrama i dodał taki opis " Z moją księżniczką #Good #Day #Happy
#Love <3 " .
Która godzina ? - spytałam się mojego chłopaka . Ahh jak to pięknie brzmi .
Jest .. 17:38 - Odpowiedział .
Muszę już iść do domu - zrobiłam smutną minkę .
Nie smutaj księżniczko , będę jutro zabieram cię do kina dobrze ? - zapytał .
Oczywiście - zrobiłam dziubek żeby mnie pocałował i tak się stało znów mogłam
poczuć jego malinowe usta na swoich . Odsunęliśmy się od siebie tak że stykaliśmy się
czołami .
Kocham Cię Shwaty - powiedział Bieber .
Ja też - odpowiedziałam . Juju się uśmiechnął i złapał delikatnie za moją dłoń .
Wracając pod mój dom się cały czas wygłupialiśmy , śmialiśmy w najlepsze do puki nie dotarliśmy pod mój dom .
Do zobaczenia księciu - powiedziałam do mojego miśka i pocałowałam go namiętnie .
Do zobaczenia Księżniczko - odpowiedział jak się od siebie odsunęliśmy . Weszłam do
domu cała w skowronkach . Weszłam do kuchni żeby coś zjeść bo zgłodniałam .
Zrobiłam sobie kanapki . Zjadłam je , nie mając co robić poszłam do mojego pokoju i
włączyłam twittera zrobiłam sobie zdjęcie i podpisałam " Tęsknie Miśiek @justinbieber <3 "
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź " Ja ciebie też Shwaty :* #MuchLove.
Uśmiechnięta poszłam się wykąpać z racji że dzisiaj jest sobota to wybrałam sobie
ubrania na jutro . Wykąpałam się i ubrałam pidżame (2 obrazek z pączkiem)położyłam się do łóżka i
napisałam mojem chłopakowi sms " Dobranoc ;* " Odpowiedz dostałam 2 sekundy
później "Dobranoc Kicia ;* Bieberowych "
Zaśmiałam się i rozmyślałam nad moim życiem nie wiedząc kiedy zasnęłam .
__________________________________________________________________
Jak wam się podoba ? <3 Jutro napiszę 2 rozdziały albo więcej . <3 Loffki <3
stronę i zobaczyłam Viki i mój pamiętnik . O cholera pewnie spadł z górnej półki -
pomyślałam i natychmiast dobiegłam do niej i wyrwałam jej mój Pamiętknik .
O obudziłaś się ? - zapytała na wstępie .
Mhmm a co spadło ? - zapytałam .
Twój ym no Pamiętnik - uśmiechnęła się zmieszana.
Spoko - odwzajemniłam uśmiech .
Gdzie Van ? - Dodałam .
Na dole z twoim bratem - zaczęła poruszać śmiesznie brwiami .
Co oni tam robią ? - zapytałam troszeczkę zdziwiona .
Niby tylko " Gadają : hahaha - odpowiedziała na moje pytanie .
Okey ... To ja idę zrobić sobie śniadanie też idziesz ? . -zapytałam moją przyjaciółkę .
Jasne . - odparła szybko . Schodziłyśmy na dół tylko słyszałam jak telewizor gra więc
się trochę zagubiłam to oni gadają czy co ? Akurat zeszłam z ostatniego stopnia i to
co zobaczyłam po prostu mnie na maxa zaszokowała Van całowała się z moim bratem
fuuu!!
Ymm my wam nie przeszkadzamy ? - powiedziałam dosyć głośno tak aby mnie
usłyszeli . Oderwali się z taką prędkością że nawet nie zdążyłam mrugnąć . Ich mina była bez cenna na co ja z Viki wybuchłyśmy śmiechem .
Co.... w-y.... tu-taj ? mówiłam przez śmiech . Na co chyba jeszcze bardziej się
zawstydzili bo zrobili się cali czerwoni .
My nic - odparła po jakimś czasie Van .
Mhmm ta sama widziałam - Dodałam marszcząc czoło .
Jesteście razem ? - zapytałam .
No tak jakby - dodał do tej kowęrsacji Mati .
No tak jakby czy tak ? - powiedziała Viki
Eyy Mati wiesz że Cię kocham ale Van też i nie pozwolę jej skrzywdzić i ciebie też
więc się zastanówcie - powiedziałam bardzo poważnie patrząc na nich . Van spojrzała
na Matiego a Mati na Van po czym się uśmiechnęli a mój brat złapał ją za rękę .
Jesteśmy razem - w końcu powiedział Mati .
Jeeejj - odezwała się znowu Viki .
To wygląd na to że tylko ja jestem sama - powiedziałam trochę smutna.
Ojj nie smutaj shwaty przecież Bieber jest wolny - uśmiechnęła się Van .
Ta i jeszcze czego - prychnęłam ironicznym śmiechem .
Przecież wczoraj widziałam na własne oczy - dodała brunetka . A ja myślałam że
spalę się ze wstydu .
Dobra ja idę zrobić śniadanie a ty Viki siadaj koło Van i Matiego a ja zaraz przyjdę z
naszym śniadaniem - uśmiechnęłam się do dziewczyn i mojego brata i zniknęłam w
kuchni . Zrobiłam nam wszystkim płatki z mlekiem i zaniosłam każdemu po kolei .
Dziękuję - odpowiedziała Van i Viki kiedy podałam im miskę z płatkami .
Proszę - odparłam cała uśmiechnięta . Poszłam na górę się przebrać . Chciałam już
wybrać strój ale usłyszałam dźwięk mojej komórki . Sięgnęłam po nią i odczytałam
sms " Ym Cześć to ja Justin chciałem się zapytać czy ten pocałunek coś dla ciebie
znaczył ? " Nie no tym mnie zatkał stałam tam chwile bez ruchu . Nie wiem ile tak
stałam ale w końcu się ocknęłam i odpisałam " Nie wiem a dla ciebie ? " wróciłam do
mojego poprzedniego zajęcia i w końcu wybrałam ten zestaw poszłam do toalety
delikatnie się pomalowałam i kolejny dzisiaj raz usłyszałam dźwięk mojego telefonu
od razu wybiegłam z łazienki i poleciałam do telefonu aby odczytać wiadomość "
Możemy się spotkać ? " Od razu bez wahania się zgodziłam " Pewnie czemu nie a o
której ? (: " znowu " Będę za 20 minut ok ? " odpisałam " Czekam :3 " i na tym
skończyła się nasza rozmowa . Szybkim krokiem zeszłam na dół poinformować
moje przyjaciółki że wychodzę za 20 minut i potem im wszystko opowiem .
Dziewczyny postanowiły iść do domu odprowadziłam je do drzwi i pożegnałyśmy się.
Usiadłam na kanapie koło Matiego który był pochłąnięty oglądaniem telewizji . i tak
zaczęła się nasza rozmowa .
Kochasz Vanessę ? - spytałam jako pierwsza .
I to bardzo - uśmiechnął się i spojrzał na mnie .
Cieszę się życzę wam szczęścia - również się uśmiechnęłam .
A ty kochasz kogoś ? - Wiedziałam że mojemu bratu mogę ufać i mówić o wszystkim .
Ale nie wiem czy mu powiedzieć że czuję coś do Biebera . A co jeżeli mnie wyśmieję ?
a co jeżeli ....
Hallo jesteś ? - Z moich rozmyśleń wyrwał mnie brat .
Co ? a tak tak . - odpowiedziałam szybko .
Czyli kto to taki ? - zapytał już poważniej .
No .... wiesz...Ten.....- jąkałam się .
Dalej mów .. - Mój nie cierpliwy brat się odezwał .
No bo ja kocham ... - powiedziałam .
Biebera - wyszeptałam bardziej do siebie niż do niego . Miałam nadzieję że nie
usłyszy . A jednak ...
CO ?! -krzyknął ? tak raczej krzyknął ale dlaczego ?
O co ci do cholery chodzi ?! - wydarłam się na cały dom .
Tego Biebera ? - powiedział nieco spokojniej .
Nie wiesz tego z kosmosu - zrobiłam minę typu "Face Palm "
Sorry że się podniosłem ale martwię się . - delikatnie się uśmiechnął i podrapał się
nerwowo po karku .
Spoko , rozumiem i tak Cię kocham idioto - pocałowałam mojego brata w policzek .
Spojrzałam na telefon która jest godzina była równo 15 : 00 i rozległ się dzwonek do
drzwi . Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl o nim . Otworzyłam pędem drzwi .
Dzisiaj Justin wyglądał tak . Oblizałam wargi i zmierzyłam go od góry do dołu na co
on się uśmięchął .
WYCHODZĘ NIE CZEKAJ!!-Wykrzyczałam do mojego brata .
SPOKO!-Usłyszałam jeszcze jak zamykałam drzwi . Z Szatynem szłam w ciszy aż
doszliśmy do Parku . Tam przerwałam ciszę .
Po co chciałeś się spotkać - zapytałam na wstępie naszej rozmowy ..
Bo.. ja.. no.. ten.. chyba... - powiedział a ja nadal czekałam . Stanął i chwycił mnie
za jedną dłoń i spojrzał mi w oczy .
Bo ja chyba Cię Kocham - dodał szeptem . A mi oczy wyszły z orbity nie wiedziałam co
zrobić . Czy wyznać mu moją miłość ?! A jak to tylko żart ? Ughh ... Raz się żyję ...
Ja .. Ja .. Ja też cię kocham - powiedziałam i pocałowałam go czułam wtedy stado
motyli w moim brzuchu .
Nie opierał się wręcz
przeciwnie jego ręce zjechały na moje biodra a ja natomiast jedną ręką wplotłam w
jego idealną fryzurę a drugą oplotłam jego szyję . Dopiero po kilku minutach się od
siebie odlepiliśmy a Justin ponownie złapał mnie za dłonie .
Martyna Gomez zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytał .
Tak - wyszczerzyłam się i dałam mu przelotnego buziaka w usta zaplątałam nasze palce
i szliśmy przed siebie rozmawiając wygłupiając się porobiliśmy se kilka fotek po czym
on wstawił je na instagrama i dodał taki opis " Z moją księżniczką #Good #Day #Happy
#Love <3 " .
Która godzina ? - spytałam się mojego chłopaka . Ahh jak to pięknie brzmi .
Jest .. 17:38 - Odpowiedział .
Muszę już iść do domu - zrobiłam smutną minkę .
Nie smutaj księżniczko , będę jutro zabieram cię do kina dobrze ? - zapytał .
Oczywiście - zrobiłam dziubek żeby mnie pocałował i tak się stało znów mogłam
poczuć jego malinowe usta na swoich . Odsunęliśmy się od siebie tak że stykaliśmy się
czołami .
Kocham Cię Shwaty - powiedział Bieber .
Ja też - odpowiedziałam . Juju się uśmiechnął i złapał delikatnie za moją dłoń .
Wracając pod mój dom się cały czas wygłupialiśmy , śmialiśmy w najlepsze do puki nie dotarliśmy pod mój dom .
Do zobaczenia księciu - powiedziałam do mojego miśka i pocałowałam go namiętnie .
Do zobaczenia Księżniczko - odpowiedział jak się od siebie odsunęliśmy . Weszłam do
domu cała w skowronkach . Weszłam do kuchni żeby coś zjeść bo zgłodniałam .
Zrobiłam sobie kanapki . Zjadłam je , nie mając co robić poszłam do mojego pokoju i
włączyłam twittera zrobiłam sobie zdjęcie i podpisałam " Tęsknie Miśiek @justinbieber <3 "
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź " Ja ciebie też Shwaty :* #MuchLove.
Uśmiechnięta poszłam się wykąpać z racji że dzisiaj jest sobota to wybrałam sobie
ubrania na jutro . Wykąpałam się i ubrałam pidżame (2 obrazek z pączkiem)położyłam się do łóżka i
napisałam mojem chłopakowi sms " Dobranoc ;* " Odpowiedz dostałam 2 sekundy
później "Dobranoc Kicia ;* Bieberowych "
Zaśmiałam się i rozmyślałam nad moim życiem nie wiedząc kiedy zasnęłam .
__________________________________________________________________
Jak wam się podoba ? <3 Jutro napiszę 2 rozdziały albo więcej . <3 Loffki <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)